|
|
|
|
piątek, 04 września 2009 12:01 |
| 1 września |
| 1939 |
O godz. 4.45 wojska niemieckie dokonały agresji na Polskę, rozpoczynając drugą wojnę światową. |
| 1966 |
Nastąpiło przekształcenie 7-klasowej szkoły podstawowej na 8-klasową. |
| 1979 |
Utworzona została Konfederacja Polski Niepodległej (L. Moczulski, R. Szeremietiew, T. Stański). |
| 2 września |
| 1939 |
Pierwszy transport Polaków do obozu koncentracyjnego w Stutthofie (Sztutowo). |
| 1945 |
W Warszawie powstała konspiracyjna organizacja Wolność i Niezawisłość (WiN) pod kierownictwem Jana Rzepeckiego. |
| 1949 |
Utworzony został Związek Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). |
| 3 września |
| 1935 |
„Dar Pomorza” pod dowództwem kpt. Konstantego Maciejewskiego zakończył w Gdyni rejs dookoła świata. |
| 1939 |
Zakończyła się trzydniowa bitwa pod Mławą. |
| 1948 |
Bolesław Bierut objął funkcję Sekretarza Generalnego PPR. |
| 1980 |
W Jastrzębiu podpisane zostały porozumienia ze strajkującymi na Górnym Śląsku. |
| 4 września |
| 1939 |
W Warszawie rozpoczęła się ewakuacja centralnych instytucji państwowych.
Utworzona została Armia „Lublin” pod dowództwem gen. Tadeusza Piskora.
|
| 5 września |
| 1922 |
Uruchomione zostały połączenia lotnicze Warszawa-Gdańsk i Warszawa-Lwów. |
| 1929 |
Polska podpisała układ handlowy z Rumunią. |
| 1980 |
Stanisław Kania zastąpił Edwarda Gierka na stanowisku I sekretarza KC PZPR. |
| 6 września |
| 1936 |
W Rambouillet we Francji podpisany został układ polsko-francuski o pożyczce na uzbrojenie armii polskiej. |
| 1939 |
Rząd polski oraz naczelne dowództwo opuściły Warszawę. Niemcy zajęli Kraków. |
| 1944 |
PKWN wydał dekret o reformie rolnej. |
| 1967 |
Do Polski przybył z sześciodniową wizytą gen. Charles de Gaulle. |
| 7 września |
| 1927 |
W Gdyni otwarta została pierwsza linia transoceaniczna. |
| 1939 |
Westerplatte poddało się Niemcom. Rozpoczęły się krwawe walki o Łomżę. |
| 8 września |
| 1935 |
Odbyły się wybory do sejmu IV kadencji. Frekwencja wyniosła 46 proc. |
| 1939 |
Rozpoczął się atak niemiecki na Warszawę. Utworzona została Armia „Warszawa” pod dowództwem gen. Juliusza Rómmla. |
| 1968 |
Ryszard Siwiec dokonał samospalenia na Stadionie Dziesięciolecia w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. |
| 9 września |
| 1930 |
W nocy aresztowano dziewiętnastu byłych posłów opozycji (Centrolewu) pod zarzutem przygotowania zamachu stanu. |
| 1939 |
Armie „Poznań” i „Pomorze” pod łącznym dowództwem gen. Tadeusza Kutrzeby zaatakowały lewe skrzydło niemieckiej 8. Armii w rejonie Kutna. Rozpoczęła się bitwa nad Bzurą. |
| 1944 |
PKWN zawarł umowy z republikami radzieckimi o repatriacji ludności polskiej. |
| 10 września |
| 1939 |
Niemcy zajęli Poznań. W egzekucji ludności polskiej w Bydgoszczy (krwawa niedziela) zginęło ok. 1500 osób. |
| 1947 |
W Krakowie zakończył się proces działaczy organizacji Wolność i Niepodległość (Win) oraz Polskiego stronnictwa Ludowego (PSL). Wśród ośmiu skazanych na karę śmierci był płk Franciszek Niepokólczycki. |
| 1981 |
W gdańskiej hali Olivia miała miejsce pierwsza tura zjazdu „Solidarności”. |
| 11 września |
| 1932 |
W katastrofie lotniczej pod Cierlickiem Górnym niedaleko Cieszyna zginęli pilot Franciszek Żwirko i inżynier Stanisław Wigura, zwycięzcy międzynarodowych zawodów lotniczych Challenge w 1932 roku. |
| 1934 |
Polska odrzuciła tzw. pakt wschodni (sojusz wojskowy w Europie Wschodniej, skierowany przeciw Niemcom, zaproponowany przez ministra spraw zagranicznych Francji L. Barthou). |
| 1939 |
Wojska polskie odbiły Łowicz. |
| 12 września |
| 1945 |
Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej wypowiedział konkordat z 1925 r. zawarty przez rząd polski ze Stolicą Apostolską. |
| 1989 |
Powołany został rząd Tadeusza Mazowieckiego. |
| 13 września |
| 1922 |
Sejm podjął decyzję w sprawie budowy portu w Gdyni. |
| 1934 |
Polska wypowiedziała traktat mniejszościowy, zwany też małym traktatem wersalskim, w związku z wycofaniem się Niemiec i przystąpieniem ZSRR do Ligi Narodów. zachowując jednocześnie gwarancje praw mniejszości określone w traktacie. |
| 1939 |
Wojska niemieckie sforsowały Wisłę w rejonie Annopola i Solca. |
| 14 września |
| 1939 |
Niemcy zajęli Gdynię, zbliżyli się pod Brześć nad Bugiem i Zamość. |
| 1944 |
1 Dywizja Piechoty im. T. Kościuszki opanowała prawobrzeżną Warszawę. |
| 1945 |
Rząd polski podpisał umowę z UNRRA o dostawie towarów. |
| 1953 |
Rozpoczął się proces biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka; 22 września skazano go na 12 lat więzienia. |
| 1972 |
Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne z RFN. |
| 15 września |
| 1935 |
W zawodach balonowych „O Puchar Gordon Genetta” załoga Burzyński-Wysocki zajęła po raz trzeci I miejsce. |
| 1939 |
ORP „Orzeł” został internowany w Tallinie. Po brawurowej ucieczce dotarł 14 października przez cieśninę Sund do Anglii. Wojska niemieckie zajęły Przemyśl i Białystok; Hans Frank został mianowany generalnym gubernatorem na okupowanych ziemiach polskich. |
| 16 września |
| 1926 |
Polska została tymczasowym członkiem Rady Ligi Narodów. |
| 1930 |
Władze polskie w odpowiedzi na akty sabotażowo-terrorystyczne nacjonalistów ukraińskich rozpoczęły pacyfikację wsi ukraińskich w Małopolsce Wschodniej. |
| 1988 |
 Do ośrodka MSW w podwarszawskiej Magdalence przybyło 25 osób - przedstawiciele PZPR, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Demokratycznego, OPZZ, Kościoła i „Solidarności”. Uczestnicy rozmów nie doszli do porozumienia w sprawie legalizacji „Solidarności”. Strony poznały rozbieżności pomiędzy stanowiskami.
Źródło: Inicjatywa Razem 89
|
| 1997 |
Polska rozpoczęła negocjacje w sprawie wejścia do NATO. |
| 17 września |
| 1939 |
 Inwazja ZSRR na Polskę
z prof. Andrzejem Chojnowskim
rozmawia Adam Tycner
Dlaczego Armia Czerwona wkroczyła do Polski dopiero 17 września?
Decyzja o tak późnym rozpoczęciu działań wojennych miała uzasadnienie militarne i polityczne. Po pierwsze, nie było pewności, czy marsz Armii Czerwonej nie napotka na swej drodze zbyt dużego oporu. W związku z tym odwlekano moment inwazji, aby mieć czas na lepsze rozeznanie się w sytuacji z jednej strony, a z drugiej - na większą koncentrację sił, która stworzyłaby możliwość optymalnego przeprowadzenia planowanej operacji. Druga przyczyna jest funkcją kalkulacji politycznej. W kilka dni po ataku na Polskę Francja i Wielka Brytania wypowiedziały III Rzeszy wojnę. Należało więc zorientować się, czy pozostanie to jedynie aktem formalnym, czy też poparte będzie efektywną pomocą wojskową. Z punktu widzenia Moskwy zbyt wiele było elementów niepewnych, by za wcześnie ryzykować marsz na zachód, mimo iż Niemcy nalegały, aby uderzenie nastąpiło jak najszybciej i wspomogło działania Wermachtu.
Jak Sowieci uzasadniali swoje działania? Czy w oficjalny sposób motywowali wkroczenie do Polski, czy też ideologia tłumacząca agresję powstała dopiero później?
W momencie wkroczenia Armii Czerwonej do Polski, czyli 17 września o drugiej w nocy, ambasador Rzeczypospolitej w Moskwie, Wacław Grzybowski, został wezwany do komisariatu spraw zagranicznych. Tam odczytano mu notę, która głosiła, że państwo polskie stało się bankrutem, którego rozkład uwidoczniła wojna, Warszawa nie pełni już funkcji stolicy, a rząd przestał istnieć. W związku z powyższym strona sowiecka musi wziąć „pod opiekę” ludność zachodniej Ukrainy i Białorusi. Wysyła więc oddziały wojskowe na tereny nienależące już do Polski, z tego względu iż państwo to przestało istnieć. Takie było oficjalne uzasadnienie sowieckich działań.
Marszałek Rydz-Śmigły wydał dyrektywę, w której rozkazywał nie podejmować walki z Armią Czerwoną. Co było tego powodem i dlaczego mimo to doszło do walk?
Dyrektywa ta nie była skonstruowana w sposób kategoryczny. Nakazywała, aby nie walczyć z Sowietami, dopóki nie będzie to konieczne w obronie własnej, nie wykluczała jednak możliwości oporu. Istotnie, zasadą miało być niepodejmowanie walki z agresorami przez wzgląd na jej bezcelowość, co jednak nie było powiedziane wprost. Stanowisko Naczelnego Wodza spowodowało wiele niejasności dotyczących charakteru wkroczenia Armii Czerwonej. Także rząd polski na emigracji nie stwierdził jednoznacznie, czy jesteśmy w stanie wojny ze wschodnim sąsiadem. Do starć doszło dlatego, że przygraniczne formacje, takie jak Korpus Ochrony Pogranicza, miały naturalny obowiązek podjęcia takiej walki. Czasami była ona symboliczna, kiedy indziej bardziej efektywna. Armia Czerwona, maszerując na Zachód, napotykała na swojej drodze różne oddziały, które poddać się nie chciały, dążąc do przejścia przez granicę na stronę rumuńską. Zgrupowania te próbowały uniknąć dostania się do niewoli. Walki były więc nieuniknione.
Jak wyglądały walki polsko-sowieckie?
Można podzielić je na kilka faz. W pierwszej główną rolę odegrał Korpus Ochrony Pogranicza. Były to walki tuż przy granicy. Potem oddziały KOP wycofywały się na zachód. Armia Czerwona posuwała się naprzód dość szybko. 20 września była pod Grodnem, Lwowem. Jednostki polskie próbowały wycofywać się w dwóch kierunkach. Te stacjonujące na północnym wschodzie kierowały się ku granicy litewskiej. Strona sowiecka próbowała temu przeszkodzić, w związku z czym doszło do walk w okolicach Puszczy Augustowskiej. Większość polskich żołnierzy i oficerów zdołała się przedrzeć na terytorium Litwy, lecz dowództwo ugrupowania – generał Józef Olszyna-Wilczyński wraz ze sztabem przybocznym – dostało się do niewoli. Kolejnym terenem walk były obszary Polesia i Wołynia, gdzie dochodziło do bardzo dramatycznych starć. Oblicza się, że oddziały KOP stoczyły tam około 30-40 potyczek – różnej skali, i dwie większe bitwy – pod Szackiem i pod Wytycznem. Oddziały polskie nie odniosły znaczniejszych zwycięstw. Istotny problem interpretacyjny polega na tym, że dotychczas w historiografii polskiej, zarówno tej krajowej jak i emigracyjnej, przeważała opinia, że Sowieci wkroczyli do Polski w chwili, kiedy losy wojny polsko-niemieckiej były przesądzone, armia polska została rozbita, a trwające walki tylko odwlekały nieuchronną klęskę. Dziś niektórzy historycy, szczególnie młodego pokolenia, dowodzą, że gdyby nie inwazja Sowietów, opór Polski trwałby dłużej. To z kolei mogłoby przyczynić się do zmiany stanowiska aliantów zachodnich, którzy widząc przeciągające się walki, nie mogliby zupełnie odmówić Polsce pomocy. W tym sensie atak sowiecki był wyraźnie przysłowiowym ciosem w plecy o dwojakim charakterze - zarówno wojskowym, jak i politycznym.
Jak ludność na Kresach - polska i nie - przyjmowała Armię Czerwoną?
To bardzo złożone zagadnienie. Bardzo dobrze widoczne są tu dramatyczne konsekwencje wieloetnicznej struktury Polski. Tereny północno-wschodnie i Małopolska zamieszkiwane były przez ludność różnych narodowości. W niektórych rejonach Polacy stanowili zdecydowaną mniejszość. Wojnę postrzegano różnie, w zależności od przynależności etnicznej. I mimo iż Żydzi, Białorusini i Ukraińcy nie wystąpili w sposób jednoznaczny przeciwko Rzeczypospolitej, to często nie utożsamiali się z polską racją stanu, przez co nie czuli się w obowiązku, by stawiać opór agresji. Część tej ludności, powodowana niechęcią do państwa polskiego, wynikającą z niedobrych doświadczeń okresu międzywojenego, lub też komunistycznymi sympatiami, przyjęła wkroczenie Sowietów z zadowoleniem, niekiedy nawet euforią. Zdarzało się, że obrzucano sowieckie czołgi kwiatami, budowano bramy powitalne itp., czego świadectwa zachowały się w materiale źródłowym. Trudno określić skalę tego zjawiska i jest to kwestia drugorzędna. Sam fakt występowania prosowieckich zachowań, nawet jeśli były demonstrowane przez mniejszość, rzutował na ogólne wyobrażenie o postawach Białorusinów, Ukraińców i Żydów. Polacy odnosili wrażenie, że w trudnej dla Polski chwili nacje te przeszły na stronę wroga.
Jaka była reakcja Zachodu na agresję sowiecką?
Klauzula z paktu Ribbentrop-Mołotow, mówiąca o wkroczeniu Sowietów na terytorium Polski w razie wojny, bardzo długo była nieznana opinii publicznej w Polsce i w krajach europejskich. Wiedzieli o niej jednak prawie od początku przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i USA. Udawano jednak zaskoczenie, ponieważ Zachód nie chciał nic zrobić poza werbalnym potępieniem sowieckiej agresji. Potępienie nie było szczególnie mocne. Dosyć szybko zaczęto dowodzić, iż nie można w identyczny sposób traktować Niemców i Sowietów, gdyż ci drudzy mieli określone racje, jako że granica polsko-sowiecka nie była w pełni sprawiedliwa, pozostawiła bowiem po stronie polskiej skupiska ludności białoruskiej i ukraińskiej, które winny być połączone w jednym państwie. Były to opinie nieoficjalne, gdyż Polska początkowo odgrywała wolę ważnego sojusznika Francji i Wielkiej Brytanii. Tego typu interpretacje bardzo szybko się nasiliły z chwilą ataku Hitlera na Związek Sowiecki, kiedy to Rosja stała się dla Zachodu partnerem pierwszoplanowym. Jeśli wojna z III Rzeszą miała być wygrana, musiała włączyć się w nią również Moskwa i za jej udział w walce przeciwko Niemcom Zachód gotów był zapłacić każdą cenę.
Mówi się o napaści Niemiec na Polskę i wkroczeniu do niej Sowietów. Skąd ta różnica?
W tym zjawisku ma swoje odbicie ideologia, choć często też używamy niektórych sformułowań w sposób nie w pełni świadomy, żeby nie powiedzieć bezmyślny. Mówienie o „wkroczeniu” to pozostałość starego kanonu wartości, wpajanego Polakom przez komunistów, które znalazło swoje odbicie w sferze językowej.
Prof. Andrzej Chojnowski - kierownik Zakładu Historii XX wieku Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, członek Rady Naukowej Polskiego Słownika Biograficznego, członek zespołu redakcyjnego miesięcznika „Res Publica Nowa”, autor m.in. książek: „Koncepcje polityki narodowościowej rządów polskich w latach 1921-1939” (1979), „Piłsudczycy u władzy. Dzieje Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem”(1986).
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1993 |
Ostatni żołnierze armii rosyjskiej opuścili terytorium Polski. |
| 1993 |
 Przeniesienie prochów Władysława Sikorskiego na Wawel
Na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku wielokrotnie podejmowano inicjatywę sprowadzania prochów znaczniejszych polityków emigracyjnych, którzy z oczywistych względów nie mogli lub nie chcieli powrócić do Polski w okresie powojennym. Rok przed umieszczeniem trumny Władysława Sikorskiego w krypcie św. Leonarda na Wawelu sprowadzono z Paryża zwłoki jego następcy na stanowisku Naczelnego Wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego, które spoczęły w warszawskiej archikatedrze św. Jana. Sikorski od 1943 r. spoczywał na Cmentarzu Lotników Polskich w Newark (hrabstwo Nottinghamshire), obok Władysława Raczkiewicza i innych znaczących postaci emigracji.
Przeniesienie prochów Sikorskiego nasiliło dyskusję na temat okoliczności jego śmierci. Katastrofa lotnicza w Gibraltarze początkowo przedstawiana była jako tragiczny wypadek. Wersja ta jest obecnie kwestionowana przez wielu historyków. Śmierć Sikorskiego łączy się z zamachem, z którym mogły być związane służby ZSRR lub innych państw alianckich. Dokumenty dotyczące okoliczności zdarzeń z 4 lipca 1943 zostały jednak utajnione przez władze brytyjskie do 2050 r.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 18 września |
| 1939 |
Polskie władze cywilne i wojskowe, które nocą przekroczyły granicę, zostały internowane w Rumunii. Rozpoczęła się trzydniowa bitwa pod Tomaszowem Lubelskim. |
| 1939 |
 Samobójstwo Stanisława Ignacego Witkiewicza
Jeden z najwybitniejszych i z pewnością najbardziej oryginalnych polskich artystów popełnił samobójstwo dzień po inwazji wojsk radzieckich na Polskę. Ostatnie tygodnie życia spędził u swojej żony (z którą spędzał zazwyczaj tylko część roku) w Warszawie, ukrył część swoich dzieł malarskich i rękopisów. Wraz z wybuchem wojny zgłosił się do wojska, jednak przez wzgląd na wiek i stan zdrowia nie został wcielony do armii. W obliczu zbliżania się wojsk hitlerowskich postanowił wraz z kochanką, Czesławą Oknińską, uchodzić na wschód, podobnie jak wielu innych mieszkańców stolicy. W Jeziorach na Polesiu Witkacy z Oknińską zatrzymali się w majątku rodziny Ziemiańskich, gdzie z depeszy radiowej dowiedzieli się o wkroczeniu wojsk ZSRR do Polski. 18 września oboje zażyli weronal, po czym Witkacy podciął sobie tętnicę szyjną. Oknińska, mimo przyjęcia dużej dawki środka nasennego, została uratowana.
W latach osiemdziesiątych, w związku ze stuleciem urodzin artysty oraz ogłoszonym przez UNESCO rokiem Witkacego, podjęto inicjatywę przeniesienia szczątków z cmentarza w Jeziorach i urządzeniu oficjalnego pogrzebu. W 1988 sprowadzone z Ukrainy zwłoki spoczęły w grobie na Cmentarzu Zasłużonych w Zakopanem na Pęksowym Brzyzku. Jednak w 1994 r. okazało się, że domniemane szczątki Witkacego należą w rzeczywistości do nieznanej kobiety. Dokładne miejsce spoczynku szczątków artysty nie jest znane do dziś.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1944 |
W operacji desantowej Market Garden w czasie II wojny światowej wzięła udział Samodzielna Brygada Spadochronowa pod dowództwem gen. Stanisława Sosabowskiego (zakończyła się 26 września). |
| 19 września |
| 1938 |
Minister spraw zagranicznych Józef Beck wystąpił do rządu Czechosłowacji z żądaniem przeprowadzenia plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim. |
| 1939 |
Skapitulowała Kępa Oksywska. |
| 1993 |
Przedterminowe wybory parlamentarne zakończyły się sukcesem Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej (SdRP). |
| 1997 |
W wyborach parlamentarnych wygrała Akcja Wyborcza „Solidarność” (AWS), zdobywając 33,8 proc. głosów. |
| 20 września |
| 1920 |
Rozpoczęła się pięciodniowa bitwa nad Niemenem, w wyniku której wojska polskie zmusiły Armię Czerwoną do odwrotu. |
| 1924 |
Powstał Korpus Ochrony Pogranicza, formacja o charakterze wojskowo-policyjnym, podległa ministrowi spraw wewnętrznych. |
| 1939 |
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski został mianowany przez prezydenta Ignacego Mościckiego swoim następcą – tej nominacji nie zaakceptowały władze Francji. |
| 1942 |
Powstały Narodowe Siły Zbrojne, konspiracyjna organizacja wojskowa. |
| 21 września |
| 1946 |
KRN podjęła uchwałę o Trzyletnim Planie Odbudowy Kraju. |
| 1980 |
Pierwsza transmisja radiowa mszy świętej w Polsce powojennej. |
| 22 września |
| 1939 |
Rozpoczęła się druga bitwa pod Tomaszowem Lubelskim. Armia Czerwona zajęła Lwów.
ZSRR i Trzecia Rzesza ustaliły przebieg linii demarkacyjnej na ziemiach polskich, przebiegającej zgodnie z ustaleniami niemiecko-radzieckiego traktatu o nieagresji z 1939 r. (tzw. pakt Ribbentrop-Mołotow).
|
| 1947 |
Na tajnej konferencji partii komunistycznych w Szklarskiej Porębie, z udziałem PPR, utworzone zostało Biuro Informacyjne Partii Komunistycznych (Kominform). |
| 23 września |
| 1920 |
Armia polska rozbiła zgrupowanie wojsk sowieckich w okolicy Grodna i Wołkowyska w tzw. bitwie nad Niemnem (wojna polsko-bolszewicka). |
| 1922 |
Sejm podjął uchwałę o budowie portu w Gdyni. |
| 1946 |
Krajowa Rada Narodowa powołała do życia Komisję Specjalną do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym (z Romanem Zambrowskim na czele). |
| 1976 |
 Powstanie Komitetu Obrony Robotników
Po fali strajków w czerwcu 1976 r. władze PRL rozpoczęły represje wobec uczestników protestów. Reakcją grupy opozycjonistów było wystosowanie do władz apelu, który powoływał do życia Komitet Obrony Robotników i żądał od władz przywrócenia do pracy zwolnionych robotników, ogłoszenia amnestii wobec strajkujących, ujawnienia skali represji oraz ukarania winnych ich stosowania. KOR skupiał szerokie środowiska opozycyjne, w jego składzie znajdowali się zarówno socjaliści, osoby umiarkowanie lewicowe, jak i działacze zdecydowanie prawicowi i mocno związani z Kościołem.
Dzięki audycjom Radia Wola Europa powstanie i działalność Komitetu zostały szeroko rozpropagowane. W maju 1977 został zamordowany Stanisław Pyjas, krakowski student, blisko współpracujący z KOR. Reakcją opozycji były żałobne marsze, msze oraz naciski na władzę w celu ujawnienia okoliczności śmierci Pyjasa. Następstwem tych działań były aresztowania najaktywniejszych członków Komitetu, których jednak wkrótce zwolniono pod wpływem protestów oraz nacisków międzynarodowych. 19 lipca władze ogłosiły amnestię (formalnie jako powód podając święto 22 lipca), dzięki czemu uczestnicy strajków sprzed roku odzyskali wolność.
Źródło: Muzeum Historii Polski
Działaczami KOR byli m.in. J. Kuroń, A. Michnik, J.J. Lipski, S. Barańczak.
|
| 2001 |
W wyborach parlamentarnych zwyciężyła koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy. Na czele nowego rządu SLD, Unii Pracy i PSL stanął Leszek Miller (SLD). |
| 24 września |
| 1922 |
W wyborach do Sejmu Śląskiego zwycięstwo odniosły endecja i chadecja (34 proc. głosów) przed stronnictwami niemieckimi (22 proc.), PPS (17 proc.), NPR (14 proc.). |
| 1926 |
Powstały Polskie Koleje Państwowe. |
| 1958 |
 Tysiąc szkół na Tysiąclecie
Masowy program budowy szkół był dla władz PRL rozwiązaniem dwóch problemów. Po pierwsze, był czysto praktycznym zabiegiem, związanym z wejściem w wiek szkolny pokolenia wyżu demograficznego z lat pięćdziesiątych. Po drugie, w związku z przygotowaniami Kościoła do obchodów milenijnych (tysiąclecia chrztu Polski), była to akcja propagandowa, która miała przesłonić uroczystości religijne. Autorem hasła tysiąc szkół na Tysiąclecie był ówczesny I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka. Akcja była częściowo realizowana jako czyn społeczny. Poza udziałem obywateli we wznoszeniu budynków szkolnych (głównie szkół podstawowych), przeprowadzano zbiórki na Społeczny Fundusz Budowy Szkół, którego powstanie było odpowiedzią na apel Gomułki. Tzw. tysiąclatki były realizowane według kilku zestandaryzowanych projektów, dzięki czemu są łatwo rozpoznawalne. Ponieważ budynki wznoszono w okresie zimnej wojny, w wielu z nich są schrony przeciwlotnicze.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 25 września |
| 1945 |
Wprowadzony został dekret o laicyzacji prawa małżeńskiego (możliwość ślubów cywilnych i rozwodów). |
| 1946 |
Powstał Komitet Porozumiewawczy Organizacji Polski Podziemnej (KPOPP), na czele którego stanął Włodzimierz Marszewski. |
| 1953 |
Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński został internowany; przebywał kolejno w Rywałdzie, Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy (zwolniony 26 października 1956 r.). |
| 2005 |
W wyborach parlamentarnych zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość (PiS) przez Platformą Obywatelską (PO) i Samoobroną. |
| 26 września |
| 1925 |
Z pierwszą wizytą do Polski przybył minister spraw zagranicznych ZSRR, G. Cziczerin. |
| 1930 |
Rozwiązany został Sejm Śląski; tego samego dnia aresztowano Wojciecha Korfantego. |
| 1946 |
Rada Ministrów pozbawiła obywatelstwa polskiego 6 generałów, m.in. Władysława Andersa. Stanisława Maczka, Stanisława Kopańskiego i 70 wyższych oficerów. |
| 2006 |
Posłanka Samoobrony Renata Beger ujawniła w telewizji „taśmy prawdy”, ukazujące mechanizmy przekupywania posłów. |
| 27 września |
| 1919 |
Rada Najwyższa Ententy podjęła uchwałę o plebiscycie na Śląsku Cieszyńskim. |
| 1939 |
Gen. Michał Karaszewicz-Tokarzewski utworzył w Warszawie konspiracyjną organizację zbrojną - Służbę Zwycięstwu Polski. Członkowie Rady Naczelnej Związku Harcerstwa Polskiego utworzyli Szare Szeregi (kryptonim organizacji działającego w konspiracji do 18 stycznia 1945). |
| 1942 |
Utworzony został Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom (od 4 grudnia 1942 r. przyjął nazwę Rada Pomocy Żydom „Żegota”). |
| 1988 |
 Mieczysław F. Rakowski zastąpił odwołanego 19 września Zbigniewa Messnera na stanowisku prezesa Rady Ministrów. Nie udało mu się włączyć do rządu przedstawicieli opozycji.
Źródło: Inicjatywa Razem 89
|
| 28 września |
| 1939 |
Kapitulacja Warszawy przed Niemcami. Zawarte zostało porozumienie niemiecko-sowieckie o przebiegu granicy pomiędzy ZSRR a Trzecią Rzeszą wzdłuż linii rzek: Pisy, Narwi, Bugu, Wisłoki i Sanu. Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski zrzekł się urzędu prezydenta.
 Kapitulacja Warszawy (wywiad)
Z ppłk. Andrzejem Aksamitowskim rozmawia Wojciech Kozłowski
Miasta i twierdze jako punkty oporu kojarzą się w świadomości przeciętnego człowieka z wojnami średniowiecznymi oraz w pewnym stopniu z okresem staropolskim. Rozwój ciężkiej artylerii – z jednej strony, i znaczący rozrost miast – z drugiej, uczyniły tradycyjne mury obronne bezużytecznymi. W jaki sposób na doktrynę agresywnej wojny pancernej z wykorzystaniem lotnictwa bombowego odpowiedziała sztuka wojenna początku XX wieku dla organizowania obrony zwartych skupisk ludności cywilnej?
Twierdze nigdy nie były budowane po to, aby broniły się wiecznie. Każda fortyfikacja była wznoszona w określonych celach, ale nigdy nie stawiano jej zadania obrony w nieskończoność. Spełniała ona określone funkcje: miała powstrzymać armię przeciwnika, a postawiona na pograniczu odpierała pierwsze uderzenie. Zajmowała czas, który zyskiwała armia broniąca się, która pod osłoną tej twierdzy mogła przeprowadzić mobilizację i wyprowadzić przeciwuderzenie na atakującego przeciwnika. Trzecim jej głównym zadaniem było udzielenie schronienia armii, jeśli została ona rozbita. Zasadniczą różnicą między twierdzami jako punktami wojskowymi a miastami-twierdzami jest to, że w mieście żyje ludność cywilna i w przypadku wojny trzeba coś z nią zrobić, najlepiej przynajmniej w części ewakuować.
W połowie XIX wieku rozwija się artyleria, pojawiają się celniejsze pociski zdolne niszczyć mur, zatem równocześnie następuje ewolucja twierdzy. Wysokie mury obronne znikają, pojawiają się forty. Po I wojnie światowej nikt nie buduje twierdz fortowych, takiej jak Warszawa czy Modlin, powstają natomiast linie umocnień, jak linia Zygfryda, Maginota czy Wał Atlantycki. Niemcy od 1943 roku budują na froncie wschodnim twierdze, które mają zadanie utrzymania się tylko podczas trzymiesięcznej obrony.
Przed wybuchem I wojny światowej w Królestwie Polskim stworzono trójkąt twierdz Warszawa-Modlin-Zegrze, nazwany Warszawskim Rejonem Umocnionym. Rosjanie wyszli z założenia, że w tych trzech twierdzach zostaną umieszczone załogi, które będą ich bronić, a na odcinku między Modlinem a Warszawą i Wisłą umieści się armię polową, która uderzy na przeciwnika, gdy ten podejdzie do trójkąta obronnego. Rosjanie zrezygnowali jednak z takiej koncepcji walki, dlatego że liczyli się z ewentualnością głodu, epidemii w zamkniętym mieście oraz możliwości zatrucia wody przez przeciwnika.
Ostatecznie zrezygnowano z obrony Warszawskiego Rejonu Umocnionego i skupiono się tylko na obronie Modlina. Pogodzono się z myślą, że wojska niemieckie podejdą do Narwi i Wisły, a jeśli tę linię przekroczą, zarządzi się ogólną ewakuację. Rosjanie wycofali się poza Królestwo Polskie, czyli odeszli na linię Niemna i Bugu, opierając się o twierdze Kowno, Grodno i Brześć. Tak więc podczas walk w 1915 roku oddali tylko ziemie polskie. Dokonali ewakuacji wszystkich zakładów oraz półtora miliona ludzi, głównie robotników, którzy byli im niezbędni.
Czy Warszawa w 1939 roku była dobrze przygotowana do obrony?
Warszawa była wówczas punktem kluczowym jako stolica kraju, pełniła ważną rolę polityczną, była ważnym węzłem kolejowym i ośrodkiem przemysłowym. Nie była jednak w ogóle przygotowana do obrony. Mieliśmy kilka kompanii karabinów maszynowych, jednostek obrony przeciwlotniczej, które stacjonowały w parku Traugutta, w okolicach Cytadeli i w tak zwanych koszarach Jakuba Jasińskiego, No i oczywiście lotnictwo Brygady Pościgowej – eskadry, które ochraniały Warszawę. Dopiero 3 września został wyznaczony dowódca obrony - gen. Walerian Czuma, który zaczyna organizować obronę Warszawy przed najeźdźcą niemieckim. Do 8-9 września Warszawa zostaje podzielona na dwa odcinki – zachodni, czyli przedmoście zachodnie, oraz część praska - przedmoście wschodnie. Ciekawe, że dowódcą przedmościa zachodniego zostaje pułkownik, natomiast mniejszego przedmościa praskiego - generał.
Obronę podzielono na trzy odcinki – północny, środkowy i południowy. Na odcinku południowym - czyli od strony Wilanowa – murowana część Warszawy zaczynała się dopiero na wysokości ulicy Chełmskiej. Przedpole tej ulicy nie było zabudowane i na polach znajdował się Fort nr IX im. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego – tak zwany Czerniakowski. Fort ten można było wykorzystać w celu zorganizowania punktów oporu. Tam też działania prowadziła jednostka zwana oddziałem partyzanckim pod dowództwem kapitana Konstantego Żbijewskiego, który dowodził trzema kompaniami broniąc Fortu Czerniakowskiego. Nie wykorzystano jednak wszystkich fortów. Żołnierze Fortu Wawrzyszewskiego bronili się tak dzielnie, że Niemcy opisali to w artykule, a po zdobyciu fortu i kapitulacji tej kompanii dowódca niemieckiej jednostki zebrał Polaków na zbiórce i pokazywał ich swym podkomendnym jako bohaterów.
Możliwość obrony miasta istnieje, kiedy ma się oparcie w fortyfikacjach. Umocnienia warszawskie, chociaż stare, carskie, okazały się bardzo dobre do obrony. Budowle wojskowe tego typu wznoszono z reguły po to, żeby pełniły swoje zadanie przez minimum pięćdziesiąt lat. Klasycznym przykładem jest tu twierdza Modlin. W Warszawie brakowało natomiast amunicji. Dlatego też płk Jan Hyc, kwatermistrz obrony miasta, ściągnął z magazynów uzbrojenia w Palmirach kilka pociągów z amunicją dla artylerii, równocześnie zaopatrując także twierdzę modlińską. Należy zatem stwierdzić, że obrona Warszawy organizuje się dopiero w trakcie działań wojennych.
Obrona Warszawy trwająca trzy tygodnie szybko urosła do rangi symbolu oporu wobec najeźdźcy. Czym wyjaśnić niezdolność Niemców do przełamania obrony?
Niemcy podeszli pod Warszawę 8 września i od razu rozpoczęli szturm wzdłuż ulicy Grójeckiej, od strony Okęcia. Polacy ich powstrzymali. Na tym kierunku przygotowano silną obronę przeciwpancerną, a poza tym zaczynała się tu murowana część stolicy i dużo łatwiej było się bronić. Niemcy musieli mieć świadomość tego, że wbicie się do tej części Warszawy oznacza wejście do czegoś w rodzaju wąwozu.
Niemcy przegrywają pierwszą batalię o Warszawę w ciągu dwóch dni, a 9 września zaczyna się bitwa nad Bzurą. Dla powstrzymania uderzenia Armii "Poznań" generała Tadeusza Kutrzeby Niemcy musieli zabrać spod Warszawy prawie wszystkie jednostki. Pod miastem zostaje tylko jedna dywizja, która może jedynie blokować Warszawę. Bitwa nad Bzurą odciągnęła niemieckie siły, ochraniając niejako Warszawę przygotowującą się do obrony.
W tym czasie powoływano rezerwistów, wydatną pomoc zapewniła także ludność Warszawy. Wiadomo było, że im bliżej końca bitwy, tym więcej wojska będzie spływało w rejon Puszczy Kampinoskiej i wchodziło do miasta. Gdy wojska niemieckie ponownie podeszły pod miasto, rozpoczęło się regularne oblężenie. Niemcy co najmniej tydzień szturmują Warszawę, mając poważny problem ze zdobyciem miasta. Warszawę w tym momencie trzeba traktować jako element ważny dla całej wojny.
Kiedy 8 i 9 września Niemcy szturmowali Warszawę po raz pierwszy, strona radziecka już przesłała gratulacje z powodu zajęcia stolicy, przekonana, że Warszawa padnie lada moment. Tymczasem Warszawa broni się aż do 28 września. Po kapitulacji na życzenie strony niemieckiej polskie dowództwo miasta wysłało do Modlina polskiego oficera z propozycją, aby twierdza poddała się również.
Czy zajęcie Warszawy było dla Niemców rzeczywiście istotne dla skutecznego przeprowadzenia Fall Weiss – planu ataku na Polskę?
Zajęcie stolicy państwa zawsze było traktowane jako jego klęska, zdobycie Warszawy było zatem dla Niemców istotne. Ich plan uderzenia na Polskę uzyskał powodzenie już 5 września, to znaczy w momencie, kiedy przekroczyli na północy pozycję obrony pod Mławą i podeszli do linii Narwi atakując Różan, który bronił się tylko jeden dzień, co w dużej mierze było zawinione przez dowództwo SGO "Narew". Warto zauważyć, że w Polsce nikt nie podpisał aktu kapitulacji państwa. Kapitulacja stolicy była potraktowana jako zakończenie działań wojennych.
Jak można ocenić z perspektywy sztuki wojennej trzytygodniowe zmagania armii niemieckiej z siłami polskimi w Warszawie?
W swojej literaturze Niemcy podkreślali, że Warszawa w 1939 r. była twierdzą, pomijając jej kompletne nieprzygotowanie do obrony. Nie było regularnego wojska, tworzono dowództwa i oddziały zapasowe, rezerwowe, które mimo wszystko świetnie się sprawdziły. Trudności Niemców ze zdobyciem Warszawy wynikały z kilku powodów: swoje zrobiły stare umocnienia, a chęć Polaków do obrony i duże ich poświęcenie były imponujące. Ogromne zaangażowanie warszawian brało się zapewne z potrzeby obrony kraju, który tak długo znajdował się w niewoli i oto znów był zagrożony. Może też dlatego ludność wytrzymała tak długo bez światła i wody, a w rezultacie bombardowań zniszczono około 11% Warszawy.
ppłk dr Andrzej Aksamitowski - p.o. szefa Katedry Historii Sztuki Wojennej Akademii Obrony Narodowej w Warszawie, doktor nauk humanistycznych; specjalista w dziedzinie historii najnowszej i historii wojskowej
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1954 |
Oficer Urzędu Bezpieczeństwa ppłk Józef Światło, który w 1953 r. uciekł z Polski, na antenie RWE ujawnił zbrodnie komunistyczne. |
| 29 września |
| 1933 |
Powołanie Polskiej Akademii Literatury
Dla propagowania współczesnej literatury polskiej w 1933 r. powołano Polską Akademię Literatury, jedną z najistotniejszych instytucji kulturalnych międzywojennej Polski. Choć stworzona przez rząd i mająca z nim ściśle współpracować, PAL zachowywała dość dużą niezależność. Wzorowana na Akademii Francuskiej liczyła 15 członków, w tym 7 wybranych przez ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (odpowiednik dzisiejszego Ministerstwa Edukacji Narodowej), a 8 - przez desygnowanych już członków. W składzie PAL zasiadali wybitni twórcy i krytycy literatury, jak choćby Tadeusz Boy-Żeleński, Bolesław Leśmian, Leopold Staff, Karol Irzykowski czy Zofia Nałkowska. PAL przyznawała nagrody literackie: Złoty Wawrzyn, którym uhonorowano między innymi Witkacego, Jana Parandowskiego i Zofię Kossak-Szczucką, Srebrny Wawrzyn oraz szereg pomniejszych wyróżnień, w tym wiele przeznaczonych dla młodych twórców.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1934 |
Wincenty Witos zrezygnował ze stanowiska prezesa Stronnictwa Ludowego; jego następcą został Stanisław Mikołajczyk. |
| 1939 |
Kapitulacja twierdzy Modlin. |
| 1977 |
Komitet Obrony Robotników został przekształcony w Komitet Samoobrony Społecznej KOR. |
| 1986 |
Ukonstytuowała się Tymczasowa Rada NSZZ „Solidarność”. |
| 30 września |
| 1921 |
W Polsce (wyjąwszy Wileńszczyznę i Górny Śląsk) odbył się pierwszy powszechny spis ludności. |
| 1938 |
Polska wystosowała do rządu Czechosłowacji ultimatum z żądaniem oddania Zaolzia.
 Zachodnia część Śląska Cieszyńskiego, potocznie zwana Zaolziem (od rzeki Olzy, stanowiącej naturalną granicę między Polską a Czechami), była od 1918 r. przedmiotem sporu, którego stronami były Polska i Czechosłowacja. Pierwszy konflikt, w 1919 r., znalazł rozwiązanie w zainicjowanym przez państwa Ententy plebiscycie, jednak po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej rząd RP uznał aneksję Zaolzia przez Czechosłowację pod warunkiem umożliwienia tranzytu broni i materiałów wojskowych dla polskiej armii.
Od 1934 władze polskie rozpoczęły ponowne starania o odzyskanie Zaolzia, rozważając zbrojne rozwiązanie sporu. 21 września 1938 Polska zażądała od Czechosłowacji uregulowania statusu mniejszości polskiej na zasadach identycznych jak dla innych grup mniejszościowych, zaś 30 września wystosowano dwunastogodzinne ultimatum dotyczące przekazania Zaolzia. Rząd polski wychodząc z tymi żądaniami wykorzystał w dużym stopniu naciski Hitlera na Czechosłowację. Na początku października oddziały polskie pod dowództwem gen. Władysława Bortnowskiego wkroczyły na sporne ziemie, zajmując również leżącą na Słowacji Ziemię Czadecką. Inwazję poprzedziły szeroko zakrojona akcja propagandowa, koncentracja wojsk oraz działania dywersyjne. W tym samym czasie, na mocy ustaleń monachijskich, wojska niemieckie wkraczały na terytorium Kraju Sudeckiego, co jest czasem podnoszone jako dowód współdziałania między Polską a hitlerowskimi Niemcami przy rozbiorze Czechosłowacji.
Z dr. Markiem Piotrem Deszczyńskim
rozmawia Klaudia Grabowska
Jaka jest historia Zaolzia po I wojnie światowej? Czy polskie pretensje do tych terenów były uzasadnione?
Termin "Zaolzie" pojawił się w użyciu na początku lat dwudziestych. Określano nim tę część przyznanego Czechosłowacji po I wojnie światowej Śląska Cieszyńskiego, na której Polacy stanowili większość. Argument etnograficzny przemawiał za postulatami Polski, a historyczny – za przynależnością Zaolzia do Republiki Czechosłowackiej. Dla obu stron tereny te były atrakcyjne ze względów ekonomicznych. W Czechosłowacji podnosiły się głosy, że polskie potrzeby surowcowe zostały zaspokojone po przyłączeniu Górnego Śląska, zatem Śląsk Cieszyński powinien być tak podzielony, jak stało się to na początku lat dwudziestych. Miano tam przeprowadzić plebiscyt, ale w wyniku niekorzystnych dla nas zdarzeń – inwazji wojsk czechosłowackich w styczniu 1919 roku oraz wymuszonej zgody na arbitraż mocarstw – wytyczono granicę w taki sposób, że po stronie czeskiej pozostało około 120 000 Polaków. Kiedy w latach dwudziestych i na początku lat trzydziestych sytuacja międzynarodowa się uspokoiła, a stosunki polsko-czechosłowackie uległy normalizacji, nazwa "Zaolzie" zaczęła żyć własnym życiem.
Dzisiaj hasło "Zaolzie" kojarzy się niemal każdemu Polakowi, z reguły bardzo negatywnie, z rokiem 1938 i udziałem Rzeczypospolitej w kryzysie międzynarodowym, który przyniósł rozbiór Czechosłowacji. Wokół tej sprawy narosło wiele mistyfikacji. Należy zatem poczynić tu pewne wyjaśnienia. Włączenie istotnej części Śląska Cieszyńskiego do Czechosłowacji zostało faktycznie wymuszone na Polsce, gdy w lipcu 1920 roku premier Władysław Grabski zabiegał o pomoc Francji i Wielkiej Brytanii podczas kryzysu w wojnie z Rosją Sowiecką. Na Zaolziu Polacy tworzyli grupę dominującą. Na drugim miejscu byli Czesi, na trzecim – Niemcy; Żydzi stanowili odsetek śladowy. Czechosłowackie dane statystyczne na ten temat nie są wiarygodne. Przy ich sporządzaniu dokonywano manipulacji, co widać przy porównaniu ich ze statystykami sprzed I wojny światowej, których się nie kwestionuje. Rzeczpospolita nie domagała się reszty Śląska Cieszyńskiego – rejonu Frydka – gdzie Polacy stanowili mniejszość.
W okresie międzywojennym Zaolzie odgrywało ważną rolę gospodarczą. Na jego terenie znajdowały się wielkie złoża wysokokoksującego węgla kamiennego, ważnego dla metalurgii, którego w Polsce w granicach z 1922 r. było niewiele. Dobrze rozwinięty był przemysł metalurgiczny, z wielką hutą w Trzyńcu. Istotne wreszcie były względy komunikacyjne. Wtedy, podobnie jak i dziś, tuż nad granicą polską przebiegała linia kolejowa – magistrala ostrawsko-żylińska z węzłem w Boguminie – jedyne na początku lat dwudziestych połączenie kolejowe Czech i Słowacji. Przy specyficznym układzie granic miała ona dla Pragi kluczowe znaczenie militarne.
Strona polska zajmowała wobec polskiej ludności żyjącej w Czechosłowacji stanowisko poniekąd paternalistyczne. Sprawowała opiekę konsularną, a także w różnorodny sposób wspierała podtrzymywanie tradycji narodowych. Sytuacja zmieniła się w pierwszej połowie lat trzydziestych, z chwilą podpisania przez Polskę deklaracji o niestosowaniu przemocy w stosunkach polsko-niemieckich, która wywołała w Pradze nieomal popłoch. Politycy czescy, na czele z ówczesnym szefem dyplomacji ministrem Edvardem Benešem, obawiali się, że od tego momentu niemiecka ekspansja skierowana zostanie w kierunku południowo-wschodnim i obejmie Czechy, czego do tej pory nie zakładano. Trzeba tu dodać, że próby zawarcia porozumienia sojuszniczego między dwoma krajami rozbiły się o niechętne względnie niezdecydowane stanowisko Beneša. Polska niesłusznie stała się w oczach kręgów rządzących Czechosłowacją potencjalnym sojusznikiem Niemiec. Rozpoczęto prace fortyfikacyjne nad granicą niemiecką, węgierską, a także i polską.
Kierunek polskiej polityki zagranicznej tego okresu, którą kierował minister Jozef Beck, wyznaczała myśl marszałka Piłsudskiego. Wedle niej, w przypadku kryzysu międzynarodowego w Europie Środkowej Austria będzie skazana na włączenie do Rzeszy, a Czechosłowacja – na rozpad. Niewiadome było tylko, co nastąpi najpierw: Anschluss Austrii czy rozpad Czechosłowacji. W takiej sytuacji, zgodnie z tak zwaną tezą wilsonowską o prawie samostanowienia ludności zamieszkującej dane terytorium, strona polska miała zamiar wysunąć żądanie inkorporacji Zaolzia. Konsulat w Morawskiej Ostrawie, działając na podstawie dyrektyw Ministerstwa Spraw Zagranicznych, rozpoczął przygotowania do podjęcia przez Polaków zza Olzy demonstracyjnej akcji na taki wypadek. Miała ona wykazać wolę większości mieszkańców znalezienia się w granicach Rzeczypospolitej, co można by przenośnie nazwać powstaniem śląskim trzy i pół.
Od 1935 r. stosunki polsko-czechosłowackie zaczęły się pogarszać. W tym roku Republika, wzorem sojuszniczej Francji, zawarła przymierze ze Związkiem Sowieckim, co w Warszawie wywarło jak najgorsze wrażenie. W tej sytuacji o międzywojennych losach Zaolzia zadecydował rok 1938.
Jak zmieniła się sytuacja w kontekście konferencji monachijskiej? Dlaczego to żądanie pojawiło się w tym właśnie momencie?
Tak zwany kryzys czechosłowacki roku 1938 to czas, w którym mogła wybuchnąć w Europie wojna i takie obawy były dość powszechne. Nie wiedziano, czy konflikt będzie miał wymiar subregionalny, czy też rzeczywiście obejmie cały kontynent, angażując nie tylko Niemcy i Czechosłowację, ale również Francję, Polskę, Rumunię, Związek Sowiecki i inne kraje. O ile pierwszy kryzys międzynarodowy w tym roku, czyli Anschluss Austrii przebiegł bezkrwawo, to w przypadku żądań niemieckich postawionych Czechosłowacji można było zakładać, że jeżeli Praga zechce stawić opór – dojdzie do wybuchu wojny. Trzeba pamiętać, że nie jesteśmy w stanie w pełni ustalić, z czego zdawali sobie sprawę politycy i wojskowi wiosną 1938 roku. W obliczu niepewnej postawy Francji - sojusznika obu zwaśnionych państw - strona polska dotrzymywała kroku tempu żądań zgłaszanych przez Niemcy, a także przez Węgry, nigdy jednak nie wychodziła naprzód. Minister Beck nazywał to wyrównywaniem linii. Chodziło o to, żeby polskie postulaty nie były traktowane gorzej niż niemieckie czy węgierskie. Nie mogąc jednostronnie zaoferować stronie czechosłowackiej pomocy, co musiało oznaczać natychmiastowe załamanie z takim trudem ustabilizowanych stosunków z Niemcami, Warszawa zachowywała daleko idącą rezerwę.
Polskie stanowisko względem Czechosłowacji można określić mianem nieprzyjaznej neutralności, z naciskiem jednak na słowo neutralność. Dopiero w końcowej fazie kryzysu, gdy w ostatnim tygodniu września 1938 stało się jasne, że Czechosłowacja, mimo przeprowadzonej demonstracji siły w postaci mobilizacji powszechnej, bronić się nie będzie, a mocarstwa zachodnie faktycznie odmówiły wystąpienia w jej w obronie – Polska zaczęła mocniej podkreślać swój postulat. Należy podkreślić, że ultimatum zostało wystosowane do Pragi dopiero po zakończeniu konferencji w Monachium, na którą Polska nie została zaproszona. O sprawach polskich zadecydowały więc mocarstwa. Wedle postanowień konferencji, postulaty polskie i węgierskie miały być załatwione w ciągu trzech miesięcy. W jednym z pamiętników zanotowano słowach ministra Becka: "Widzi pan, jak z nami znowu postąpili. [...] Żadnych trzech miesięcy czekać nie będziemy. [...] Wysyłamy Czechom ultimatum". 30 września została więc wystosowana nota ultymatywna do rządu Czechosłowacji z żądaniem podjęcia w ciągu 24 godzin decyzji co do zwrotu Zaolzia. W wypadku odpowiedzi odmownej lub jej braku, Warszawa czyniła stronę czechosłowacką odpowiedzialną za "dalszy bieg wydarzeń".
W Pradze zdecydowano polskie ultimatum przyjąć, ponieważ politycy i wojskowi stwierdzili, że okrojone państwo może się nie ostać w razie wybuchu konfliktu z Polską, nawet lokalnego – sporny obszar stanowił niecały 1% powierzchni Republiki. Następnego dnia, 2 października, skoncentrowane wcześniej nad Olzą oddziały Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Śląsk" dowodzonej przez gen. Władysława Bortnowskiego, przygotowane do zajęcia Zaolzia siłą, zaczęły obsadzać to terytorium, co nastąpiło w zasadzie bezkrwawo.
Jaka była reakcja na działanie Polski na arenie międzynarodowej? Czy były jakieś oficjalne komentarze?
Fatalne wrażenie robiła – i robi nadal – towarzysząca tym działaniom polska akcja propagandowa, rozpętana w dużej mierze na użytek wewnętrznopolityczny: przed wyborami parlamentarnymi, w której obóz rządzący operował argumentem konsolidacji narodowej. Bronić jej dziś byłoby zadaniem beznadziejnym. Mając nieczyste sumienie, wiele krajów, na przykład Francja, chętnie zgodziło się podzielić z Polską odpowiedzialnością za los Czechosłowacji. W Rzeczpospolitą uderzała krytyka ugodowej polityki prowadzonej wobec Adolfa Hitlera – zresztą mniejszościowa, bo takie zakończenie konfliktu z zadowoleniem witała większość dziennikarzy francuskich, brytyjskich, w najmniejszym stopniu amerykańskich. Szybko uznano, że Polska znakomicie nadaje się na państwo, które można obciążyć winą za to, że nie doszło do sformowania koalicji w obronie Republiki Czechosłowackiej. Było to jednak nieprawdą, ponieważ – abstrahując od kwestii strategicznego zagrożenia naszego kraju przez Związek Sowiecki – to Francja faktycznie zdradziła swojego sojusznika, uznając się za nieprzygotowaną do wojny. Warto też przypomnieć, że regulacja sprawy Zaolzia nastąpiła jednak mocą dwustronnego układu między Polską a Czechosłowacją. Inkorporacja odbyła się w sposób wymuszony, ale nie był to sąd czterech czy pięciu nad państwem, które mogło tylko wysłuchać wyroku. Także z tego względu porównania z postawą ZSRS wobec Polski rok później są – mówiąc delikatnie – najzupełniej nie na miejscu.
Do maja 1939 roku, kiedy opinia światowa nie miała jasności, że Warszawa nie ma zamiaru ulegać Niemcom, Polskę postrzegano nieprzychylnie, nawet w krajach zwykle przyjaznych. Z literatury pamiętnikarskiej znane są określenia Rzeczypospolitej jako idącej nieomal na smyczy Berlina i często pojawiające się porównania do szakali i sępów. Można zaryzykować twierdzenie, że nigdy w dwudziestoleciu międzywojennym nie mieliśmy za granicą tak złej prasy, jak w półroczu po inkorporacji Zaolzia.
dr Marek Piotr Deszczyński – pracownik Zakładu Historii XX wieku w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego; zajmuje się historią tego stulecia, zwłaszcza dziejami międzywojnia; opublikował m.in. książki Ostatni egzamin. Wojsko Polskie wobec kryzysu czechosłowackiego 1938-1939 (2003) oraz Na krawędzi ryzyka. Eksport polskiego sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym (2004, współautor Wojciech Mazur).
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1939 |
Po ustąpieniu Ignacego Mościckiego, urząd prezydenta objął Władysław Raczkiewicz. Premierem rządu polskiego na emigracji został gen. Władysław Sikorski. Obrona załogi Helu. |
| 1949 |
Polska wypowiedziała jednostronnie układ o przyjaźni i współpracy z Jugosławią. |
|
|
Poprawiony: środa, 07 lipca 2010 11:16 |
|
|
|