|
|
|
|
środa, 19 maja 2010 11:54 |
| 1 czerwca |
| 1922 |
Powstał Polski Monopol Tytoniowy. Państwo uzyskało wyłączność w produkcji i sprzedaży wyrobów tytoniowych. |
| 1926 |
Prezydent Mościski został wybrany prezydentem Polski (w drugim głosowaniu). |
|
1934
|
PKP uruchomiły pierwsze linie samochodowej komunikacji pasażerskiej. |
| 1991 |
IV pielgrzymka Jana Pawła II do Polski - pierwsza od czasu upadku komunizmu. |
| 1993 |
Prezydent Lech Wałęsa nie przyjął dymisji rządu Hanny Suchockiej, rozwiązał parlament i zarządził przedterminowe wybory. |
| 2 czerwca |
| 1934 |
W Krakowie położono kamień węgielny pod budowę gmachu Muzeum Narodowego. |
|
1947
|
Sejm uchwalił ustawę wymierzoną rzekomo w spekulantów, dotycząca "zwalczania drożyzny i nadmiernych zysków w handlu". Jednocześnie uchwalono nakz posiadania koncesji na prowadzenie prywatnej działalności handlowej. Warunkiem uzyskania takiego dokumentu było regularne opłacanie podatków i rozmaitych opłat dodatkowych. Za nieprzestrzegania tych przepisów handlowiec mógł trafic do obozu pracy. |
| 1979 |
I pielgrzymka Jana Pawła II do Polski
 Z prof. Janem Żarynem rozmawia Wojciech Kozłowski
Wcześniejsze doświadczenia polityki władzy komunistycznej wobec Kościoła katolickiego wskazywały, że odwiedziny papieża w ogóle są bardzo trudne do przeprowadzenia. O ile pamiętam, w 1966 roku, Paweł VI nie zdołał dotrzeć do Polski i to bynajmniej nie z powodu oporów strony kościelnej.
Wręcz odwrotnie, kardynał Stefan Wyszyński zaprosił papieża Pawła VI i zostało ono przyjęte. Papież miał przybyć na centralne uroczystości milenijne tzn. 3 maja 1966 roku na Jasną Górę, bo tysiąclecie chrześcijaństwa w Polsce obchodzono nie tylko w kraju, ale również w Kościele Powszechnym. Miał to być znak łączący Kościół w Polsce z ówczesnym światem Zachodnim.
Władze komunistyczne odmówiły, przy czym uczyniły to jeszcze kilkakrotnie, m.in. w grudniu 1966 r., gdy Paweł VI chciał przybyć - choćby tylko na Pasterkę. Podjęto później starania w związku z procesem beatyfikacyjnym O. Maksymiliana Kolbe, czyli na początku lat 70., ponieważ wydawało się, że atmosfera odwilży może sprzyjać takiej inicjatywie. Do tej wizyty także nie doszło.
Przypominano w kręgu komunistycznym o tych wątpliwych sukcesach dyplomacji PRL w roku 1978., w związku z tym, że tym razem papieżem został Polak.
Czy zdaniem Pana Profesora władze komunistyczne w ogóle mogły zablokować przyjazd Jana Pawła II w 79. roku?
Teoretycznie oczywiście mogły. Tylko że komuniści chcieli mieć ciastko i jednocześnie je zjeść. Innymi słowy chcieli, żeby papież Jan Paweł II nie przyjeżdżał do Polski, a przy tym tradycyjnie zamierzali obciążyć winą za jakiekolwiek napięcia między państwem a Kościołem stronę kościelną. Taką praktykę stosowano właśnie podczas Roku Milenijnego, gdzie w propagandzie komunistycznej to Stefan Wyszyński odpowiadał za fakt, że papież Paweł VI nie dotarł na Jasną Górę. Tylko że w 1979 r. sytuacja była diametralnie różna. Papieżem był Polak, co więcej kryzys gospodarczy i zadłużenie Polski na Zachodzie były tak widoczne, że w opinii komunistów nie można było pozwolić sobie na zbyt restrykcyjną politykę wobec Kościoła. Na dodatek Kościół wydawał się być ostatnią deską ratunku w sytuacji, gdy zachwiana gospodarka doprowadzić mogła do wybuchu społecznego. Komuniści znaleźli się więc w sytuacji krytycznej. Nie mówię tego, by ich w ten sposób usprawiedliwiać, tylko aby pokazać, w jaki sposób komuniści swoją mentalnością, swoim ideologicznym zacietrzewieniem i partactwem gospodarczym, doprowadzili do bardzo trudnej dla siebie sytuacji.
Czy można by wskazać na głównego inicjatora pielgrzymki? Czy Kościół polski bardzo mocno nalegał, żeby papież przyjechał już po kilku miesiącach swojego pontyfikatu?
Można nawet skrócić ten okres. Prymas Wyszyński natychmiast po przyjeździe do Polski na początku listopada 1978 roku publicznie - o ile pamiętam, w katedrze warszawskiej - powiedział, że zaprosił Jana Pawła II do Polski podczas pierwszej rozmowy tuż po jego wyborze. Ta wiadomość mocno zirytowała Biuro Polityczne KC PZPR, a szczególnie Stanisława Kanię jako odpowiedzialnego za kontakty z Kościołem. Komunistom wydawało się, że zdążą się przygotować do nieuchronnego pytania w sprawie terminu papieskiego przyjazdu. Nie przypuszczali jednak, że zostanie ono postawione tak szybko. Jest pewne świadectwo. Henryk Jabłoński, który stał na czele delegacji jako przewodniczący Rady Państwa podczas mszy pontyfikalnej w Rzymie, złożył raport z tej wizyty; podkreślił w nim z satysfakcją, że w rozmowie z Janem Pawłem II nie padł żaden sygnał dotyczący ewentualnego zaproszenia go do Polski. Sam, rzecz jasna, ze swojej strony, nie zaczął poruszać tego tematu. A tu nagle niespodzianka - już dwa tygodnie później prymas o tym mówi.
Czy można wskazać jakieś konkretne oczekiwania ze strony Kościoła czy ze strony społeczeństwa, które wiązały się z nadchodzącą wizytą papieską?
Jednoznacznie można powiedzieć, że w zamyśle Episkopatu Polski miała to być przede wszystkim duszpasterska wizyta papieża Polaka, wizyta historyczna ze względów oczywistych - na Stolicy Piotrowej po raz pierwszy w historii Kościoła i narodu polskiego zasiadł Polak. Natomiast bez wątpienia od początku biskupi z prymasem na czele doskonale zdawali sobie sprawę, z jakimi oporami po stronie władz spotka się ich decyzja o zaproszeniu Jana Pawła II.
Jak można ocenić sam przebieg pielgrzymki papieskiej? Była ona z wielu względów specyficzna.
Przygotowania do pielgrzymki można podzielić na dwie fazy. Pierwsza faza to brak zgody strony komunistycznej na przyjazd Jana Pawła II bądź odsuwanie jej terminu ad calendas graecas. Ze strony Stanisława Kani padła propozycja, by papież przyjechał w 1982 roku. I druga faza, w której komuniści ugięli się pod naciskiem Episkopatu Polski wobec obiektywnej sytuacji, że papież to Polak, więc nie można go nie wpuścić do jego własnej Ojczyzny. Nie udało się odsunąć wizyty do 1982 roku, ale Kościół ustąpił w kwestii, by wizyta nie odbyła się w maju. Pierwotnie planowano wizytę papieską na 8 maja 1979 roku, czyli w 800 rocznicę śmierci krakowskiego biskupa Stanisława, do której to rocznicy przygotowywał się kościół krakowski pod wodzą kardynała Karola Wojtyły. Był to zatem naturalny termin wizyty. Jednakże dla komunistów aluzja była czytelna: biskup krakowski ofiarą władzy państwowej - króla Bolesława Śmiałego. Episkopat zgodził się jednak, by pielgrzymka odbyła się w terminie późniejszym, od 2 do 10 czerwca.
Drugi etap naciskania i konfrontacji na temat tej wizyty, dotyczył samych ograniczeń jej przebiegu. Rozmowy państwo-Kościół prowadzili członkowie wygenerowanej przez obie strony komisji. Komuniści biorący udział w rozmowach zdecydowanie przeciwstawiali się, żeby Jan Paweł II przybył do Piekar Śląskich. Była to newralgiczna faza dyskusji na temat planu trasy przejazdu papieża. Episkopat ustąpił, mimo głodówki, listów protestacyjnych i modlitw górników w intencji przyjazdu papieża na Śląsk. Chodziło o propagandową stronę tego zagadnienia. Piekary Śląskie to miejsce pielgrzymek górników, a więc klasy robotniczej. Śląsk to mekka Edwarda Gierka, który stamtąd przybył do Warszawy. Drugą kwestią rozgrywaną przez komunistów, było pomniejszanie negatywnych skutków wizyty papieża, czyli zmniejszanie ilości miejsc, w których mogło dochodzić do bezpośredniego kontaktu z Ojcem Świętym. Nie chodziło tylko o ilość transmisji telewizyjnych, ale na przykład o to, żeby z miejsca na miejsce papież przelatywał tylko i wyłącznie helikopterem, a nie odkrytym papamobile. To wszystko ukryte było pod hasłem bezpieczeństwo papieża Jana Pawła II, ale rzeczywistą intencją tych działań było dążenie do tego, żeby socjalistyczna ojczyzna nie stała się nagle obszarem zawładniętym przez Kościół. Oczywiście, w tle komisji kościelno-państwowej była usytuowana grupa operacyjna SB, kierowana przez wiceministra Bogusława Stachurę, który w ramach akcji Lato 79 podjął działania neutralizujące: zaktywizowano agentury (nie tylko krakowską: "Deltę" i innych), lustrowano korespondencje wybranych "figurantów", zakładano dodatkowe podsłuchy, likwidowano ośrodki poligraficzne, ulotki sygnowane przez grupy opozycyjne, inwigilowano wybrane środowiska, przede wszystkim kościelne, itd.
Czy w akcji "umniejszania szkodliwych efektów pielgrzymki papieskiej" komuniści odnieśli ostatecznie sukces, czy raczej porażkę?
Ponieśli zdecydowaną i dotkliwą porażkę. Kiedy papież przyjechał 2 czerwca 1979 roku, przez tydzień rządził Polską. Bez wątpienia od czasu mszy świętej na Placu Zwycięstwa, od tej słynnej homilii, poprzez kolejne etapy pielgrzymki, a więc mszę świętą dla młodzieży następnego dnia, następnie Jasną Górę, a szczególnie Kraków - mszę na Błoniach - Polska żyła papieżem; policzyliśmy się - mówiono potem. W momencie, gdy Jan Paweł II pojawiał się w jakimś mieście, żyło ono tylko tą wizytą, władza zniknęła, była nieobecna, nie odczuwało się jej. Co więcej, można powiedzieć, że różnego rodzaju działania ze strony kościelnej spowodowały - nie na bieżąco, ale w dłuższej perspektywie - naruszenie pewnej stabilności ideologicznej w społeczeństwie. Jan Paweł II uwolnił społeczeństwo polskie od zakleszczenia propagandowego, które powodowało że Polacy jako wspólnota albo w ogóle nie myśleli, albo nie sądzili, że może się cokolwiek w tym ustroju zmienić. To wszystko nagle runęło, ta niemożność dokonania jakiejkolwiek zmiany, która była efektem funkcjonowania PRL-u w praktyce. Komuniści zresztą szybko to dostrzegli. Na przykład w czasie trwania akcji o kryptonimie Lato‘79, już w trakcie papieskiej wizyty, SB próbowała zdobyć informacje, jak wybrani przez nią ludzie zareagowali na wizytę, jak ją odbierali. Agentura bądź podsłuchy telefoniczne - trudno mi powiedzieć jednoznacznie, za jakim pośrednictwem ta informacja dotarła do komunistów - odnotowały między innymi wypowiedzi Władysława Bartoszewskiego i Andrzeja Szczypiorskiego. No i oczywiście ich entuzjazm - wyrażony czy przekazany rozmówcom, bardzo poruszył SB. Bardzo szybko odkryto, ze różne osoby, które stanowiły - przynajmniej wówczas - autorytet dla swoich środowisk czy to katolickich, czy literackich, pozostają pod ogromnym wpływem pielgrzymki papieskiej. Zaczęto się obawiać, że będzie to promieniowało na całe środowisko.
Czy można zatem uznać, że wizyta papieska była kilkudniowym doświadczeniem wolności?
Zdecydowanie. Kilkudniowym doświadczeniem wolności, wolności ducha, uwolnienia prawdy, która była w kleszczach totalnej propagandy atomizującej ludzi i jednocześnie odbierającej jakąkolwiek nadzieję. To wszystko zostało zrzucone przez społeczeństwo jak ciężki płaszcz. Okazało się, że można wyartykułować głośno, publicznie, zdania, których często ludzie nie byli w stanie nawet sformułować, bo tak dalece byli pogubieni. Zrobił to za nich papież - Polak.
Prof. Jan Żaryn - historyk, dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN; zajmuje się historią Kościoła katolickiego w Polsce w XX wieku oraz historią emigracji politycznej po 1945 r.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 3 czerwca |
| 1925 |
Po raz pierwszy do niepodległej Polski przyjechała z wizytą Maria Skłodowska-Curie. |
| 1948 |
Plenum KC PZPR - Władysław Gomułka wygłosił referat poświęcony tradycji polskiego ruchu robotniczego. Był to początek otwartego konfliktu w kierownictwie PPR. |
|
1965
|
Utorzenie Instytutu Polskiego i Muzeum im. generała Władysława Sikorskiego w Londynie, polskiej instytucji naukowo-wydawniczej na emigracji, posiadającej główne archiwa władz RP na uchodźstwie, PSZ na Zachodzie i AK oraz największe na obczyźnie muzeum wojskowe. |
| 4 czerwca |
| 1940 |
4-8 czerwca. Ewakuacja brygady Strzelców Podhalańskich do Francji |
| 1953 |
Podczas procesji Bożego Ciała prymas Stefan Wyszyński powtórzył przesłanie "Non possumus". Powiedział "należy oddać, co jest cezara cezarowi, a co Bożego - Bogu. A gdy ceazr siada na ołtarzu, to my mówimy krótko: nie wolno". |
| 1989 |
Zwycięstwo wyborcze Solidarności
 Nazwany przez prezenterkę Joannę Szczepkowską w Dzienniku Telewizyjnym dniem końca komunizmu, dzień pierwszych w powojennej Polsce częściowo wolnych wyborów do Parlamentu jest uznawany za jedną z kluczowych dat w procesie przebudowy sytemu politycznego w Polsce.
Porozumienie Okrągłego Stołu z 5 IV 1989 r. mówiło o powołaniu urzędu prezydenta i stuosobowego senatu. Wyznaczało też termin wyborów: do Senatu całkowicie wolnych i do Sejmu, w którym 65% z 460 mandatów było zarezerwowanych dla PZPR. Wyłoniona w ten sposób niższa izba parlamentu zyskała miano sejmu kontraktowego.
Na kampanię wyborczą oddziały Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" miały niewiele czasu, a na wydrukowanie każdego plakatu trzeba było zgody cenzury (najpopularniejsze były te z "drużyną Lecha" - Wałęsa, już wtedy traktowany jak symbol walki z komunizmem, ściskał dłoń kandydatowi na posła, lub te z Garym Cooperem z filmu W Samo Południe). Jednak w pierwszej turze wyborów, w wyniku której koalicja rządowa wprowadziła do sejmu zaledwie trzech kandydatów, zanotowano sześćdziesięciodwuprocentową frekwencję.
Po drugiej turze, która odbyła się 18 VI, opozycja zdobyła 161 mandatów poselskich (wszystkie możliwe do zdobycia) i 99 senatorskich. Żaden z wielkich przywódców PZPR nie dostał się do sejmu.
Marszałkiem sejmu został Mikołaj Kozakiewicz (Zjednoczone Stronnictwo Ludowe) startujący z Listy Krajowej, na czele Senatu stanął Andrzej Stelmachowski (Obywatelski Klub Parlamentarny). Prezydentem został wybrany przez parlament gen. Wojciech Jaruzelski. 29 VII parlament zmienił konstytucję i nazwę kraju z Polska Rzeczpospolita Ludowa na Rzeczpospolita Polska, zaś 12 IX 1989 r. sejm zaakceptował rząd utworzony przez Tadeusza Mazowieckiego.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1992 |
Po burzliwej debacie parlamentu transmitowanej przez telewizję, Sejm odwołał rząd Jana Olszewksiego. |
| 5 czerwca |
| 1981 |
List KC PZPR do KC PZPR domagający się stabilizacji sytuacji w Polsce. |
| 1992 |
Sejm powołał lidera PSL, Waldemara Pawlaka na stanowisko prezesa Rady Ministrów. |
|
1999
|
VII Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski pod hasłem "Bóg jest miłością". Papież przemawiał w parlamencie, gdzie wygłosił przesłanie do Sejmu i Senatu RP. |
| 6 czerwca |
| 1949 |
W Londynie powstała III Rada Narodowa (namiastka parlamentu). W jej skład weszli przedstawiciele Ligi Niepodległości Polski, Stronnictwa Ludowego "Wolność", Klubu Chrześcijańskiej Demokracji oraz Klubu Ziem Wschodnich. |
| 1997 |
Sejm uchwalił nowy kodeks karny, który znosił kare śmierci, a wprowadził w zamian dożywotnie więzienie. Większość kar została złagodzona. |
|
2000
|
Rozpadła się koalicja rządowa AWS-UW. Po fiasku negocjacji UW wycofała swoich ministrów z rządu Jezego Buzka. |
| 7 czerwca |
| 1927 |
Poseł ZSRR Piotr Wojkow został zamordowany przez białogwardzistę
 Piotr Łazarewicz Wojkow (ur. w 1888 r.) był od 1924 r. posłem pełnomocnym ZSRR w Polsce, piastując przy tym funkcję radzieckiego przedstawiciela w negocjacjach w sprawie zwrotu polskiego mienia (na mocy traktatu ryskiego). Jednak w historii zasłynął jako jeden z głównych realizatorów mordu na carze Mikołaju II i jego najbliższych. Powszechnie wiadomo było o jego udziale w tej zbrodni, tym bardziej więc stanowił obiekt nienawiści ze strony rosyjskich środowisk antyrewolucyjnych.
Z samego rana 9 VI 1927 r. poseł Wojkow wyjechał z budynku poselstwa przy ulicy Poznańskiej na pobliski Dworzec Główny, gdzie miał się spotkać z jadącym właśnie do Moskwy Arkadijem Rozenholcem, byłym chargé d’affaires w Wielkiej Brytanii, dopiero co stamtąd wydalonym za szpiegostwo. Podczas godzinnego postoju pociągu w Warszawie, Wojkow odbywał rozmowę ze swoim dobrym znajomym, gdy nieoczekiwanie pewien młody mężczyzna zbliżył się i oddał z rewolweru sześć strzałów w jego stronę. Poseł ostatkiem sił wyjął jeszcze własną broń i wystrzelił trzykrotnie, za każdym razem chybiając. Rannego przewieziono szybko do szpitala, gdzie mimo natychmiastowej operacji zmarł o godz. 10.45. Zamachowiec został ujęty. Okazało się, że był nim Borys Kowerda, syn białogwardyjskiego oficera oraz aktywny działacz ruchu antybolszewickiego. Kreml zareagował dość spokojnie na wiadomość z Warszawy, nie oskarżając wprost rządu polskiego o zamach.
10 VI do gmachu poselstwa radzieckiego w celu złożenia hołdu zmarłemu przybyli m.in.: wicepremier Kazimierz Bartel, minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj-Składkowski oraz minister przemysłu i handlu Eugeniusz Kwiatkowski. O godz. 7.45 rozpoczęła się podniosła uroczystość eksportacji zwłok na dworzec. Godzinę później pociąg zabrał metalową trumnę z ciałem zabójcy carskiej rodziny do Moskwy, gdzie odbył się wspaniały pogrzeb i gdzie miało miejsce złożenie trumny obok Feliksa Dzierżyńskiego i innych przywódców komunistycznych. W tym samym czasie na Łubiance zastrzelono 20 wybitnych przedstawicieli przedrewolucyjnych elit. Tymczasem w Polsce zabójca Wojkowa został skazany na dożywotnie roboty (zamienione następnie na 15 lat więzienia); po uwolnieniu, wyemigrował i zmarł w 1987 r. w USA. Zamach wywołał poważny niepokój w dyplomatycznych kontaktach między Warszawą, a Moskwą, co skutkowało tymczasowym zawieszeniem rozmów w sprawie paktu o nieagresji (podpisanego w 1932 r.). Mimo tego po pewnym czasie, dzięki umiejętnej polityce polskiego rządu, stosunki się ociepliły.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1982 |
Grupa członków konspiracyjnego Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu "Solidarność" uwolniła ze szpitala MSW w Warszawie Jana Narożniaka, działacza podziemnej "Solidarności". |
| 1992 |
Powstała nowa partia polskiej lewicy - Unia Pracy (UP) z liderem Ryszardem Bugajem. |
| 2003 |
7-8 czerwca. Odbyło sie referendum w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej. Za wejściem Polski w struktury UE opowiedziało się 77,45% głosujących, 22,55% było przeciw. Frekwencja wyniosła 58,85% uprawnionych do głosowania, wynik był wiążący. |
| 8 czerwca |
|
1956
|
Zmarł Jan Lechoń
 Leszek Józef Serafinowicz przyszedł na świat 13 III 1899 r. w Warszawie w rodzinie inteligenckiej szlacheckiego (i ormiańskiego) pochodzenia. W 1907 r. poszedł do szkoły elementarnej im. S. Staszica, kilka lat później przeniósł się do szkoły klasycznej. W tym okresie zaczął tworzyć. Już w 1912 r. ukazał się pierwszy tomik poezji (nakładem ojca): Na złotym polu. Dwa lata później wydano drugi: Po różnych ścieżkach. Autor opublikował go pod pseudonimem Jan Lechoń. W 1916 r. zdał maturę i wstąpił na wydział filozoficzny Uniwersytetu Warszawskiego. Niewiele później związał się z gronem młodych poetów (Kazimierzem Wierzyńskim, Julianem Tuwimem, Antonim Słonimskim, Jarosławem Iwaszkiewiczem), którzy utworzyli grupę poetycką Skamander. Nazwa ta została wymyślona przez Lechonia. Współtworzył również z nimi Kawiarnię pod Picadorem, otwartą w 1918 r. W 1920 r. został zatrudniony w Biurze Prasowym marszałka Józefa Piłsudskiego. W II RP należał do Związku Zawodowego Literatów Polskich oraz pełnił funkcję sekretarza generalnego PEN Clubu. W 1925 r. przyznano mu nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Rok później został redaktorem pisma satyrycznego Cyrulik Warszawski. W l. 1930-1939 mieszkał w Paryżu, gdzie był attaché kulturalnym ambasady polskiej. W tym czasie, w 1935 r. wyróżniono go Złotym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury. Po francuskiej przegranej w wojnie z Niemcami w 1940 r., Lechoń wyjechał do Brazylii, a potem do Stanów Zjednoczonych. Mieszkał w Nowym Jorku, gdzie angażował się w polskie życie emigracyjne - m.in. poprzez przyczynienie się do powstania Polskiego Instytutu Nauk i Sztuk w USA. Po zakończeniu II wojny światowej nie wrócił do kraju głównie z powodu niechęci do komunizmu. 8 VI 1956 r. nieoczekiwanie Jan Lechoń popełnił samobójstwo, zeskakując z 12. piętra hotelu Henry Hudson. Powodem tego desperackiego kroku była poważna depresja związana z niepoprawnymi stosunkami z częścią amerykańskiej emigracji. Jego ciało zostało pochowane w Nowym Jorku, ale w 1991 r. ekshumowano je i przewieziono do Polski, gdzie spoczęło na Cmentarzu Leśnym w Laskach, obok pochowanych tam rodziców.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1984 |
SB aresztowała Bogdana Lisa, członka TKK, który ukrywał się od 13 grudnia 1981 roku. Jego miejsce w strukturach podziemnej "Soliadrności" zajął Bogdan Borusewicz, były członek KSS KOR. |
| 1987 |
8-14 czerwca. Trzecia pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. I tym razem jego nauk słuchały miliony rodaków. Szczególna wymowę miały słowa papieża o prawie "do pracowniczej samorządności - czego wyrazem sa między innymi związki zawodowe, niezalezne i samorządne", a także wezwanie skierowane do młodzieży na Westerplatte - o zachowanie wierności narodowym i patriotycznym tradycjom. |
| 1996 |
Podpisanie deklaracji o utworzeniu Akcji Wyborczej "Solidarność" (AWS) na spotkaniu działaczy NSZZ "Solidarność" i 25 ugrupowań i partii prawicowych, między innymi KPN, ZChN, PC. |
| 2000 |
Sejm wybrał na prezesa IPN profesora Leona Kieresa. |
| 2004 |
Aleksander Kwaśniewski wręczył nominację członkom rządu Marka Belki. |
| 9 czerwca |
| 1943 |
9-10 czerwca. W Moskwie odbył się pierwszy zjazd Związku Patriotów Polskich. |
| 10 czerwca |
| 1920 |
Polskie wojsko wycofało się z Kijowa
 Po opanowaniu Kijowa 7 V 1920 r. i przejściu na drugą stronę Dniepru, Polacy musieli starać się o utrzymanie tej wysuniętej bardzo daleko na wschód pozycji. W drugiej połowie maja nie prowadzono żadnych walk; rozgorzały one dopiero na początku czerwca. Zaczęła strona polska, atakując Boryspol, skutecznie pokonując i wypierając stamtąd Rosjan. Następujące potem walki pod Hryhorowką i Aleksandrówką również zakończyły się sukcesem Polaków. Rosjanie jednak nie poddawali się i ponowili atak na Boryspol, którego jednak po kilkugodzinnej wymianie ognia nie mogli zdobyć. Decydującą rolę odegrali tu żołnierze z 2 Pułku Strzelców Pieszych, a walnie pomogła im 7 Eskadra Myśliwska im. Tadeusza Kościuszki, której piloci przez cały czas ostrzeliwali oddziały rosyjskie szykujące się do przeprawy przez Dniepr. Wydawało się, że obrona na linii Dniepru na razie pozostanie nie do przerwania. Jednak los Kijowa został przesądzony na innym polu walki. W tym samym czasie 1 Armia Konna pod wodzą Siemiona Budionnego dokonała znakomicie przeprowadzonego ataku na polskie oddziały w okolicy Skwiru i Dzierny, przerywając front i przechodząc na tyły 3 Armii gen. Edwarda Rydza-Śmigłego, która operowała nieopodal Żytomierza i Berdyczowa. 10 VI Naczelne Dowództwo nakazało odwrót z przedmościa kijowskiego. 14 Armia bolszewicka nacierała silnie, a Polacy przekroczyli Dniepr, wysadzając za sobą mosty. Następnego dnia ewakuowano całe miasto i skierowano się na Korosteń - wtedy Armia Czerwona rozpoczęła nieprzerwany pościg za wojskiem polskim aż pod samą Warszawę.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1975 |
Urodził się 34-milionowy obywatel PRL. |
|
1993
|
Lech Wałęsa utworzył partię Bezpartyjny Blok Wspierania Reform (BBWR). |
| 1995 |
Uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod cmentarz polskich oficerów w Katyniu, z udziałem najwyższych władz Polski. Rozczarowanie wzbudził brak odpowiedniej rangi delegacji rosyjskiej. |
| 11 czerwca |
| 1995 |
Sejm przyjął nowelizację kodeksu karnego, przedłużając do 2015 roku okres ścigania zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy PRL. |
| 12 czerwca |
| 1964 |
Walne zebranie Oddziału Warszawskiego ZLP o burzliwym przebiegu. W imieniu sygnatariuszy Listu 34 wystąpiła Maria Dąbrowska, która zaprotestowała przeciwko rozpętanej przez władze kampanii propagandowej. |
| 1967 |
Zerwanie stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Krok ten był rezultatem wojny sześciodniowej na Bliskim Wschodzie (5-10 czerwca). W toczącym się konflikcie arabsko-żydowskim władze PRL, w ślad za Kremlem, opowiedziały się po stronie państw arabskich, piętnując Izrael jako agresora. |
| 1986 |
Powrót Polski do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. |
| 13 czerwca |
| 1930 |
W Krakowie położono kamień węgielny pod budowę nowego gmachu Biblioteki Jagielońskiej. |
| 1934 |
13-16 czerwca. Wizyta w Polsce ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa. |
| 1946 |
KRN wydała dekret o "przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa ", zwany ironicznie "małym kodeksem karnym", bowiem przewidywał on za większość przestępstw politycznych karę śmierci. |
| 1967 |
Pierwszy koncert The Rolling Stones w Polsce
 Wokół pierwszego koncertu legendarnej brytyjskiej grupy rockowej w Polsce narosło wiele mitów i kontrowersji. Sam występ był swoistym przypadkiem: Stonesi wystąpili w Warszawie, ponieważ ich koncert w Moskwie został odwołany. Dla polskiego społeczeństwa, które miało dotąd styczność z zachodnią muzyką rozrywkową wyłącznie za pośrednictwem nielicznych audycji radiowych oraz zdobywanych z trudem płyt obecność na koncercie była nie tylko bezpośrednią stycznością ze światem zza żelaznej kurtyny, ale także swoistym wyrazem buntu. Zdobycie biletów wymagało niebywałego wysiłku i cierpliwości - rozprowadzane były przez Ministerstwo Kultury oraz podległą władzom Polską Agencję Artystyczną, więc częściej trafiały się partyjnym działaczom niż miłośnikom muzyki.
Ze względu na sceniczne i pozasceniczne ekscesy brytyjskich muzyków (wystarczy przypomnieć, że koncert odbył się wkrótce po słynnym skandalu narkotykowym z ich udziałem), władze zdecydowały się na wzmożone środki ostrożności: Salę Kongresową otoczyły kordony milicji i ORMO, które nie hamowały się przed użyciem siły wobec oczekującej na koncert publiczności. Koncert według wielu relacji nie należał do udanych - głównie przez akustykę Sali Kongresowej oraz stan muzyków, którzy poprzedniej nocy mieli po raz pierwszy do czynienia z polską wódką. Mimo to zespół zrobił ogromne wrażenie na publiczności, która pierwszy raz mogła oglądać na żywo jeden z najpopularniejszych zachodnich zespołów. Według legendy, honorarium za koncert Stonesi przeznaczyli na wagon polskiej wódki, który został jednak odesłany przez brytyjskich celników do Polski, gdzie przez wiele lat służył pracownikom Pagartu.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1971 |
Z funkcji wiceministra MSW został odwołany Ryszard Matejewski. Tego samego dnia został wraz z czterema innymi funkcjonariuszami resortu aresztowany pod zarzutem (według oficjalnej wersji) powiązania ze światem handlarzy dewizami. |
|
1974
|
13 czerwca -7 lipca. Piłkarskie mistrzostwa świata w RFN. Polacy zajęli trzecie miejsce. |
| 2004 |
W 25 krajach Unii Europejskiej odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Frekwencja w Polsce wyniosła zaledwie 21%. |
| 14 czerwca |
| 1958 |
Uruchomienie w Świerku pod Warszawą pierwszego reaktora jądrowego. |
| 1969 |
W RFN zmarł tragiczną śmiercią Marek Hłasko. |
|
1985
|
Udostępnienie zwiedzającym "Panoramy Racławickiej" W. Kossaka i J.Styki.
Wyroki w procesie Władysława Frasyniuka, Bogdana Lisa i Adama Michnika aresztowanych 13 lutego. Skazano ich na kary od 2,5 do 3,5 roku więzienia.
|
| 15 czerwca |
| 1932 |
Do Gdańska wpłynął ORP "Wicher", by powitać eskadrę angielską. Stało się to po wypowiedzeniu przez Senat Gdańska umowy o stacjonowaniu polskich okrętów wojennych w porcie gdańskim. Demonstracja ta spowodowała przewrócenie praw Polski w porcie wojennym. |
| 1934 |
Członek Ukraińskiej Organizacji Wojskowej zastrzelił w Warszawie ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego. |
| 1935 |
Władze Prus Wschodnich wydały zakaz rozpowszechniania Krzyżaków Henryka Sienkiewicza. |
| 1964 |
15-22 czerwca. IV Zjazd PZPR. Referat sprawozdawczy zawierający dużą dozę sformułowań wymierzonych przeciwko inteligencji wygłosił Władysław Gomułka. Przegłosowano program ideologiczny zakładający jeszcze bardziej intensywna indoktrynację na uczelniach, w szkołach i w zakładach pracy. Zmianie uległ skład KC. Zabrakło w nim przedstawicieli bardziej liberalnej "frakcji puławskiej", za to "partyzantom" szafującym hasłami nacjonalistycznymi udało się wprowadzić Stefana Olszowskiego. |
| 2001 |
15-16 czerwca. Do Polski z oficjalną wizytą przybył prezydent USA, George Bush. Zasadniczym tematem wizyty był udział polskich żołnierzy w misjach stailizacyjnych, między innymi w Afganistanie. |
| 16 czerwca |
| 1963 |
Uruchomienie w Instytucie Fizyki PAN w Warszawie pierwszego lasera. |
| 1969 |
W warszawskiej FSO wyprodukowano 100-tysięczny samochód marki Syrena. |
|
1983
|
16-23 czerwca. Druga pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, w czasie której papież w wielu homiliach upomniał się o respektowanie praw człowieka. W Dolinie Chochołowskiej spotkał się z Lechem Wałęsą, przeprowadził tez dwukrotne rozmowy z Wojciechem Jaruzelskim. W komentarzach zagranicznych podkreślano moralny i polityczny wymiar wizyty. Bez wątpienia przyczyniła się ona do konsolidacji społeczeństwa i jego wewnętrznej odnowy. |
| 17 czerwca |
| 1934 |
Utworzono "obóz izolacji dla osób zagrażających bezpieczeństwu i porzadkowi publicznemu" w Berezie Kartuskiej. |
| 1983 |
Zmarł Miron Białoszewski, wybitny poeta i prozaik. |
| 1991 |
W Bonn został podpisany traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między RP, a RFN. |
| 18 czerwca |
| 1922 |
Rzeczpospolita przejęła Śląsk. |
| 1938 |
Uroczyste otwarcie nowego gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie. |
| 1940 |
Rząd RP uznał Polityczny Komitet Porozumiewawczy za oficjalną reprezentację polityczną kraju. |
| 1969 |
Zmarł Jerzy Zawieyski, pisarz i działacz katolicki, szykanowany przez władze za postawę w czasie wydarzeń marcowych. |
| 1985 |
W Warszawie generał Jaruzelski spotkał się z prymasem Glempem. Rozmowa trwała wiele godzin i dotyczyła niepokojącej sytuacji w kraju. |
| 1997 |
Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał ustawę lustracyjną. |
| 2004 |
Rada Europejska, obradująca w składzie 25 państw członków UE, zatwierdziła projekt nowej konstytucji Unii Europejskiej. |
| 19 czerwca |
| 1963 |
Festiwal Muzyki Polskiej w Opolu
 Rozmowa z red. Mariuszem Jelińskim
Skąd wziął się pomysł na festiwal w Opolu?
To była sytuacja, powiedziałbym, zarazem typowa i nietypowa. Dwaj moi znajomi tj. Mateusz Święcicki i Jerzym Grygolunas pracowali w Polskim Radiu. Jurek był związany z Opolszczyzną, stąd w ogóle pojawiło się to miasto - Opole. Natomiast Mateusz był to kompozytor, muzyk, człowiek, który kierował redakcją muzyczną Trójki, a jednocześnie myślał w sposób bardzo, powiedziałbym, nowoczesny i współczesny.
Ponieważ było to po 56. roku, czyli na antenie radia pojawiał się już jazz, rock, muzyka zachodnia, w pewnym momencie doszli oni do wniosku, że byłoby dobrze stworzyć coś, co pozwoliłoby pokazać możliwie szeroki wachlarz polskich piosenek. Zresztą były to lata sześćdziesiąte, na świecie pojawiały się festiwale np. San Remo. Co prawda, myśmy tego nie widzieli, ale piosenki stamtąd docierały.
Jako że obaj byli twórcami i artystami, w związku z tym, kiedy doszli do wniosku, że taki festiwal warto zorganizować, to uznali, że to trzeba zrobić szybko. To nie byli ludzie, którzy zastanawiali się jak urzędnik nad papierem, ile co będzie kosztowało itp. A trafili też na bardzo dogodne warunki.
Pan Karol Musioł, człowiek bardzo aktywny w działalności kulturalnej, który równocześnie był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Opolu, był zainteresowany budową amfiteatru, zwłaszcza że w Opolu odbywały się wykopki związane z różnymi odkryciami archeologicznymi i powstała "dziura", z którą coś można było zrobić. To był pomysł samego Karola Musioła, żeby właśnie w tym miejscu wznieść amfiteatr. Głownie myślało się o tym, że posłuży on dla występów zespołów typu Śląsk czy Mazowsze. O żadnym festiwalu nie było oczywiście mowy.
Stąd zatem zbiegły się te dwie inicjatywy zupełnie przypadkowo. Kiedy Grygolunas i Święcicki pojechali do Opola i spotkali się z Musiołem, łatwo przekonali go do koncepcji festiwalu piosenki polskiej. Wtedy wszystko zaczęło się dziać. To byli radiowcy, ludzie twórczy, więc w ich kategoriach myślenia nie było czegoś takiego jak linijki, porządek, tabliczka mnożenia itd. W efekcie, kiedy wpadli na ten pomysł, a potem zaakceptował go Musioł, to tak naprawdę do inauguracji festiwalu zostało bodajże pół roku.
Żadna z tzw. profesjonalnych firm, czyli "Estrada", która wtedy funkcjonowała jako organizator imprez nie chciała z nimi rozmawiać. Amfiteatru jeszcze nie było widać, brakowało także pieniędzy.
Jaki był stosunek władz do całego projektu? Czy organizatorzy mieli jakieś trudności?
Oni trafili na Musioła. Karol Musioł to Ślązak z pochodzenia, od wieków mieszkał w Opolu, był człowiekiem na tyle zainteresowanym muzyką, że sam śpiewał w polskich chórach w okresie przedwojennym, był człowiekiem, dla którego muzyka nie była obcą rzeczą. A w momencie, kiedy trafia się na takiego troszkę szalonego człowieka z autorytetem - bo Karol Musioł to była postać rzeczywiście wielka w Opolu, a przy tym był przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej - to otwierało to furtki i pozwalało na dużo wygodniejsze funkcjonowanie. Nie mówiąc już o tym, że tego typu wsparcie ze strony urzędnika państwowego i to dość wysokiej rangi, dawało szanse na to, że wiele rzeczy można było załatwić naprawdę szybko. Dzięki takiemu wsparciu nie było więc problemu.
Czy uważa Pan, że ten pierwszy festiwal, pomimo całego pośpiechu, był udany?
Oceniając tę imprezę z punktu widzenia aspektów artystycznych, to był to wielki szok. Ja pracowałem w Polskim Radiu, ale w rozgłośni regionalnej w Lublinie. Dla mnie coś takiego jak Piwnica pod Baranami w ogóle nie istniało. Szczególnie że Piwnica miała zakaz występów poza Krakowem, więc nie było mowy o tym, żeby mogła pojawić się gdzie indziej, aniżeli w Krakowie przy Rynku. Co więcej, nie było mowy, aby istniały jakieś nagrania utworów wykonawców z Piwnicy pod Baranami. Albo Hybrydy? Ja pracowałem w Lublinie i w Warszawie bywałem rzadko, a jeżeli bywałem, to służbowo i do Hybryd rzadko trafiałem. Raczej do Stodoły, bo była ona związana z jazzem tradycyjnym, czyli moją ukochaną muzyka. Już nie mówię o całej plejadzie kompozytorów, twórców tekstów itd.
Właśnie wtedy, w 1963 roku, gdy nagle to wszystko zebrało się na jednej scenie, w amfiteatrze w Opolu, to uczciwie mówiąc był to naprawdę szok. Między innymi dlatego, że zaprezentowano twórczość zebraną z kilku lat, a nie tylko z jednego roku, oraz twórczość, z którą się bardzo często ludzie w ogóle nie stykali. W tej sytuacji pod względem artystycznym, pierwszy festiwal opolski był olbrzymim sukcesem. Natomiast pod względem organizacyjnym była to - dlatego podkreślałem, że robili to radiowcy - totalna improwizacja.
Czy w Festiwalu Opolskim można dostrzegać wydarzenie o znaczeniu kulturotwórczym?
Oczywiście. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że dzięki temu, iż Festiwal znajdował się na antenie radiowej, a wkrótce potem dołączyła też telewizja, zaczęły się po jakimś czasie ukazywać płyty. Nie trzeba ukrywać, że Festiwal organizowany był nieco po amatorsku, na zasadzie kompletnego szaleństwa, jakiegoś niesamowitego zapału, z udziałem wielkich postaci, jak choćby Kisielewski.
Te pierwsze lata dały potężny impuls, ludzie zaczęli tworzyć i wielu zależało na tym, żeby tam wystąpić, bo gdy zespół pojawiał się, mógł na miejscu spotkać się z autorami tekstów, z kompozytorami, nawiązać kontakty, co oczywiście dawało szansę, aby tworzyła się nowa muzyka i nowe utwory.
W późniejszych latach, kiedy wkroczyła telewizja, wkroczyła oczywiście też cenzura i zaczęło się pilnowanie, żeby to wyglądało tak a tak - na przykład słynna historia ze Skaldami, kiedy najpierw im kazano obciąć włosy, a potem związać…
Oczywiście była też druga strona medalu. Z jednej strony Festiwal był impulsem do rozwoju polskiej muzyki rozrywkowej, to z drugiej - przez fakt, że był to cykl jednoroczny i w przypadku koncertu premierowego stawiano warunek, że utwory wcześniej nie mogły być gdziekolwiek grane, to poziom artystyczny bywał różny, miał wahania, bo nie zawsze w ciągu jednego roku są w stanie pojawić się naprawdę bardzo ciekawe, pasjonujące utwory zdolne wypełnić cały koncert premier.
Kolejnym bardzo istotnym elementem był nurt kabaretowy, który pojawił się już na pierwszym festiwalu, ale poza estradą główną w amfiteatrze. Przeniesiono go do auli szkoły pedagogicznej, później do auli szkoły muzycznej, próbowano ukryć. Ale mimo wszystko dawał on szansę, żeby się z czegoś pośmiać, pożartować sobie w miarę swobodnie, pozwalał na oddech. Miało to bardzo duże znaczenie. Po latach nurt kabaretowy zaczął pojawiać się wreszcie na dużej estradzie w amfiteatrze. W efekcie w 1980 roku zaczęły już się tam odbywać wręcz manifestacje typu polityczno-patriotycznego - np. Pietrzaka.
Rozumiem, że w Opolu można doszukiwać się także korzeni rozrywki politycznej.
W pewnym sensie, bo ona istniała przecież w klubowym wydaniu, ale tutaj pokazywała się szerszej publiczności. Gdy reżyserowałem serial dokumentalny poświęcony historii Festiwalu w Opolu zetknąłem się m.in. z taką wypowiedzią, że Festiwal powstał na zamówienie partii i że gdyby nie partia, to nikt by nic nie mógł zrobić. Jest to absolutna nieprawda: Festiwal powstał naprawdę z inicjatywy dwóch szalonych ludzi, a właściwie trzech, natomiast to, że później, kiedy ta impreza zaczęła się liczyć, zrobiła się bardzo istotna, to oczywiście władze partyjne musiały zacząć nad tym czuwać. Bo to się zrobiło…
...zbyt duże...
Musieli patrzeć, co tam się zaczyna dziać. Szczególnie w momencie, gdy do amfiteatru wkroczyła telewizja i cała impreza zaczęła nabierać innego wymiaru.
Czyli zaprzecza Pan jakoby Opole było inicjatywą partyjną?
To na pewno nie, zwłaszcza w jego początkach.
Mariusz Jeliński - Dziennikarz radiowy i telewizyjny. Autor książki 6x5 czyli 30 lat Festiwalu Opolskiego.
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1967 |
W przemówieniu Władysława Gomułki na VI Kongresie Związków Zawodowych znalazły się znamienne słowa o Żydach mieszkających w Polsce jako potencjalnej "piątej kolumnie" oraz stwierdzenie, że "każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę - Polskę Ludową". |
| 1994 |
Wybory samorządowe. Frekwencja była bardzo niska - 33,7%. |
| 20 czerwca |
| 1994 |
Ostatni raz nadano audycję Rozgłośni Polskiej RWE z Monachium. |
| 2001 |
Andrzej Wajda otrzymał francuską Legię Honorową. |
| 21 czerwca |
| 1925 |
Halina Konopacka ustanowiła pierwszy rekord świata polskiego sportowca. Rzuciła dyskiem na odległość 33,405 m. |
| 1938 |
Odbył się pierwszy Kongres Pracy Społeczno-Obywatelskiej Kobiet, na który przybyło około czterdziestu organizacji z całej Polski. Przewodnicząca została Aleksandra Piłsudska. |
| 1940 |
Masowa egzekucja więźniów w Palmirach
 Była ona ostatnim etapem szeroko zakrojonej operacji aresztowań i mordów polskiej inteligencji w Generalnym Gubernatorstwie, zwanej akcją AB. Jej głównymi realizatorami byli oficerowie SS: Obergruppenführer Walter Krüger oraz Brigadeführer Bruno Streckenbach. Likwidacja elit społecznych miała ułatwić hitlerowskiemu okupantowi rządzenie narodem ich pozbawionym.
Listy proskrypcyjne zawierające nazwiska Polaków skazanych zaocznie na śmierć zostały przygotowane jeszcze przed inwazją wrześniową, obejmowały zaś ok. 80 tys. osób. W oparciu o nie oddziały SS, postępujące za wojskami Wehrmachtu, już we wrześniu 1939 r. dokonywały pierwszych aresztowań - obejmujących niewielką część ofiar z tej listy. Druga fala nastąpiła w listopadzie tego samego roku. Operacje te doczekały się nawet kryptonimów - odpowiednio Tannenberg i Sonderaktion.
Największy i najdotkliwszy ciąg aresztowań miał miejsce wiosną 1940 r. Od kryptonimu akcji wiosennej - Ausserordentliche Befriedungsaktion, w skrócie AB - przyjęło się nazywać całość tej operacji. Masowych aresztowań dokonywano w Warszawie, Krakowie i Lublinie. Ofiary przesłuchiwano na Pawiaku, w więzieniu Montelupich i w lubelskim Zamku, a także w mniej niesławnych aresztach m. in. w Radomiu, Kielcach, Tarnowie i Rzeszowie.
Palmiry (obok Firleju koło Lublina, lasach na Bzinie i Brzasku koło Skarżyska-Kamiennej, lasu w Warzycach, Wincentynowa koło Radomia czy Kumowej Doliny koło Chełma) były tylko jednym spośród wielu miejsc masowych egzekucji - stanowiących ostatni etap akcji AB. Tu jednak było najwięcej ofiar. Spośród ok. 2 tys. ciał ofiar znalezionych po wojnie zidentyfikowano ok. 400. Należeli do nich księża katoliccy i sędziowie, nauczyciele, działacze polityczni i społeczni, przedstawiciele inteligencji, a także prawdziwi i domniemani członkowie konspiracji niepodległościowej.
Część spośród wymienionych miejscowości pozostała miejscem masowych i pojedynczych egzekucji przez cały okres okupacji. Dotyczy to zwłaszcza lasu w Warzycach. Liczba ofiar w tym miejscu szacowana jest nawet na 5 tys. Palmiry zyskały sobie ponurą sławę jednego z warszawskich pierścieni śmierci.
Dziś w znajdujących się na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego Palmirach można zobaczyć pomnik upamiętniający ofiary nocy z 20 na 21 czerwca 1940 r. Dla upamiętnienia wszystkich, których życie zostało brutalnie przerwane wybudowano Cmentarz Palmiry.
Źródło: Muzuem Historii Polski
|
| 1945 |
Sąd moskiewski wydał wyrok na szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.
Podpisano porozumienie moskiewksie w sprawie utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Premierem został Edward Osóbka-Morawski, a wicepremierami Władysław Gomułka i Stanisław Mikołajczyk.
|
| 1990 |
Parlamenty państw niemieckich: RFN i NRD uznały nienaruszalność zachodniej granicy Polski. Był to efekt zabiegów dyplomatycznych mistra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego. |
| 22 czerwca |
| 1941 |
Początek wojny niemiecko-sowieckiej. Cały obszar II Rzeczypospolitej trafił pod okupację niemiecką. |
| 1953 |
W Warszawie odbyła się oficjalna uroczystość przekazania pierwszych fragmentów Starego Miasta odbudowanego ze zniszczeń wojennych. |
| 1989 |
Zmarła Halina Mikołajska, znana aktorka teatralna, radiowa i telewizyjna, działaczka KOR i "Solidarności". |
| 23 czerwca |
| 1937 |
Arcybiskup krakowski Adam Sapieha wydał decyzję o przeniesieniu trumny Józefa Piłsudskiego złożonej na Wawelu z krypty świętego Leonarda do krypty pod wieżą Srebrnych Dzwonów. |
| 1980 |
Światowa prapremiera we Florencji głosnego spektatklu Tadeusza Kantora "Wielopole, Wielopole". |
| 1989 |
Posłowie i senatorowie wybrani z list firmowanych przez NSZZ "Solidarność" założyli Obywatelski Klub Parlamentarny (OKP) pod przewodnictwem Bolesława geremka. Marszałkiem Sejmu został Mikołaj Kozakiewicz, a Senatu Andrzej Stelmachowski. |
| 1992 |
Warszawa i Mińsk podpisały polsko-białoruski układ o dobrym sąsiedztwie. |
| 24 czerwca |
| 1976 |
Podczas obrad Sejmu premier Piotr Jaroszewicz zapowiedział znaczne podwyżki cen żywności. |
| 1990 |
Na spotkaniu działaczy obozu solidarnościowego w Warszawie nastąpił ostateczny rozłam na zwolenników szybkich reform popierający Lecha Wałęsę oraz zwolenników Tadeusza Mazowieckiego, popierających stopniowe zmiany. |
| 2005 |
Prezydenci Polski, Aleksander Kwasniewski i Ukrainy, Wiktor Juszczenko wraz ze zwierzchnikami kościołów katolickich obrządku łacińskiego i grekokatolickiego, uczestniczyli w otwarciu odbudowanego Cmentarza Obrońców Lwowa. |
| 25 czerwca |
| 1976 |
Wydarzenia czerwcowe. Zapoczątkowała je akceptacja przez Sejm przedstawionych przez premiera Piotra Jaroszewicza rządowych propozycji znacznych podwyżek cen żywności. Następnego dnia po uchwaleniu podwyżek w wielu miastach wybuchły strajki i zajścia uliczne. Największy zasięg miały w Radomiu, Ursusie i Płocku. Najiększy zasięg miały w Radomiu, gdzie doszło do wielotysięcznej demonstracji, podpalenia budynku KW PZPR i długotrwałych zamieszek ulicznych. Protesty zostały brutalnie zdławione przez siły porządkowe. Jeszcze tego samego dnia wieczorem władze zaskoczone rozmiarami niezadowolenia zdecydowały się odwołac podwyżkę. Zajścia przedstawiano jako zakłócanie porządku przez elementy chuligańskie, a na ich uczestników spadły represje. Doszło do wielu procesów przed sądami doraźnymi, orzekano wysokie wyroki. W toku zajść zginęły 2 osoby, aponad 200 zostało rannych. W odpowiedzi pojawiły się apele w obronie represjonowanych, zaczęto organziować społeczna pomoc finansową. Rodziła się zorganizowana opozycja. |
| 1994 |
Ustawa o denominacji złotego od 1 stycznia 1995 roku. |
| 26 czerwca |
| 1936 |
Grupa członków Stronnictwa Narodowego pod dowództwem Adama Doboszyńskiego zajęła Myślenice. |
| 1966 |
W Warszawie koniec uroczystości kościelnych Tysiąclecia Chrztu Polski. |
|
1967
|
Arcybiskup Metropolita Krakowski, Karol Wojtyła otrzymał od papieża Pawła VI nominację kardynalską. |
| 1974 |
Uchwalony przez Sejm Kodeks Pracy nie przewidywał prawa do strajku. |
| 1996 |
Na VIII zjeździe "Solidarności" podjęto decyzję, aby Związek wystartował w wyborach parlamentarnych w składzie Akcji Wyborczej "Solidarność". |
| 27 czerwca |
| 1978 |
Pierwszy lot Polaka - majora Mirosława Hermaszewskiego - w Kosmos. |
| 28 czerwca |
| 1919 |
Traktat pokojowy podpisany w Wersalu z Niemcami potwierdzał przynależność Wielkopolski (z wyjątkiem zachodnich skrawków do Rzeczypospolitej. Polsce przyznano również Pomorze Gdańskie. Gdańsk uzyskał status wolnego miasta. Na Górnym Śląsku, Warmii, Mazurach i Powiślu zarządzono plebiscyt. |
| 1927 |
Złożenie prochów Juliusza Słowackiego na Wawelu
 Z prof. Andrzejem Chojnowskim rozmawia Wojciech Kozłowski
Dlaczego postanowiono sprowadzić prochy Słowackiego do Polski?
Myślę, że były dwa powody. Pierwszy wynikał z przekonania, że postacie ważne dla polskiej historii i kultury, które znalazły się poza krajem wbrew swojej woli albo niezależnie od niej, powinny w sensie symbolicznym wrócić na ojczystą ziemię i mieć polski pochówek. Odegrało też ważną rolę osobiste zaangażowanie Piłsudskiego, który z trzech wieszczów najbardziej cenił właśnie Słowackiego. Marszałkowi odpowiadał charakterystyczny dla twórczości Słowackiego rodzaj wrażliwości, a w jego życiorysie - samotnego geniusza zwalczanego przez zawistnych rodaków - dostrzegał analogię do własnych losów. Być może chodziło także o wytyczenie precedensu na przyszłość. Wawel pozostawał zamkniętym już grobowcem koronowanych władców Polski, chociaż złożono tu też między innymi szczątki Adama Mickiewicza. Piłsudski pragnął otworzyć ten grobowiec dla nowych bohaterów, a wprowadzając do katedry wawelskiej Słowackiego przedstawiał go jako poetę królom równego, jako Króla Ducha, symbolizującego wielkość ducha Polski.
Czy sama inicjatywa sprowadzenia prochów pochodziła bezpośrednio od Piłsudskiego, czy też ktoś zwrócił się z tym do niego, a on zgodził się ze względu na swoje upodobanie do Słowackiego?
Inicjatywa wyszła od rządu, ale Piłsudski, który sprawował wówczas funkcję premiera był spiritus movens całego przedsięwzięcia. To za jego sprawą Rada Ministrów rozpoczęła we wrześniu 1926 r. dyskusję nad miejscem pochówku prochów poety, zaś w korespondencji z arcybiskupem Adamem Sapiehą nalegała na udostępnienie krypty wawelskiej katedry.
A czy samo wydarzenie - złożenie prochów Słowackiego na Wawelu - wykorzystywano jakoś politycznie, czy była to jedynie manifestacja patriotyczna?
Ceremonia ta nie została wykorzystana do bieżącej rywalizacji ani przez piłsudczyków, ani przez opozycję, która uznała uroczystość za cenną sposobność do umocnienia w społeczeństwie poczucia dumy narodowej. Niemniej Piłsudski w swoim przemówieniu zaprezentował swe credo, które stało się, przynajmniej po części, drogowskazem dla rządzącego obozu. Nie odmawiał on znaczenia mrówczej krzątaninie, która jest udziałem zwykłych zjadaczy chleba. Wskazywał wszakże, że przepustkę do nieśmiertelności zapewniają jedynie wielkie dokonania. Kolejne pokolenia mościły gościńce szkieletami i pracą codzienną, pozostawiając po sobie jeno ogólne wspomnienie, gdzie imion nie ma i nie ma nazwisk. Tam natomiast, gdzie gościńce mają zakręty, napawające ludzi małych trwogą, stoją na załomach olbrzymie głazy świadczące o wielkiej prawdzie bytowania. Stoją olbrzymie głazy samotne, lecz z nazwiskami, gdy ludzie giną bezimiennie.
Piłsudski przypominał więc Polakom o znaczeniu pierwiastka duchowego w codziennej egzystencji i wzywał ich do heroizmu (człowieka nobilituje zdolność do poświęcenia dla zbiorowości, w tym zwłaszcza dla ojczyzny), oddawał cześć bohaterom minionych epok, a wreszcie nawoływał do oddania wielkości należnych jej prerogatyw.
Kilka lat po tym przemówieniu, gdy sanacja przystąpiła do reformy konstytucji, usiłowano przełożyć przesłanie Piłsudskiego na język ustrojowej praktyki. Walery Sławek wystąpił wówczas z ideą powołania tzw. Legionu Zasłużonych - kawalerowie orderów Virtuti Militari i Krzyża Niepodległości mieli między innymi decydować o składzie izby wyższej parlamentu. Z kolei konstytucja kwietniowa (1935 r.) czyniła każdego obywatela odpowiedzialnym swoim honorem i swoim imieniem za spełnienie obowiązku wzmocnienia siły i powagi Państwa. Powiadała ona jednocześnie, że wartością wysiłku i zasług obywatela na rzecz dobra powszechnego mierzone będą jego uprawnienia do wpływania na sprawy publiczne.
Prof. Andrzej Chojnowski - historyk, pracownik Instytutu Historycznego UW, specjalista z dziejów historii najnowszej.
Źródło: Muzeum Historii Polsi
|
| 1934 |
Bolesław Orliński ustanowił rekord świata w szybkości samolotów myśliwskich. |
| 1956 |
Poznański Czerwiec 1956 r.
 Z prof. Pawłem Machcewiczem rozmawiała Ewa Zientara
Dlaczego 28 czerwca 1956 r. podjęto akcję strajkową w Zakładach im. Cegielskiego w Poznaniu? Jakie były oczekiwania strajkujących?
To jest pytanie, które wymaga odpowiedzi przynajmniej w dwóch wymiarach. Po pierwsze należy powiedzieć o sytuacji w Polsce, która sprawiła, że w ogóle takie wystąpienie było możliwe. Po drugie opisać, to co działo się w samym w Poznaniu i w samym "Cegielskim". Jeśli chodzi o sytuację w Polsce to panowała atmosfera odwilży, pewnej liberalizacji politycznej, która nasiliła się zwłaszcza po XX Zjeździe KPZR w Moskwie i po rozpowszechnianiu w Polsce tzw. tajnego referatu Chruszczowa, w marcu i kwietniu 1956 r. W polskim przypadku nie był on w żadnym razie tajny. Odczytywano go na otwartych zebraniach partyjnych, powielano i rozpowszechniano w tysiącach egzemplarzy. Historycy zgadzają się, że był to moment przełomowy, który w ogromnym stopniu przyspieszył odchodzenie od stalinizmu. Zmienił także atmosferę społeczną. Ludzie zaczęli głośno i otwarcie mówić o tym, co im przeszkadzało, o nieprawościach, zbrodniach, zniewoleniu Polski przez Związek Radziecki. To bardzo dobrze widać przy analizie dokumentów obrazujących dyskusje po odczytaniu referatu Chruszczowa chociażby na otwartych zebraniach partyjnych. W tych warunkach, które wystąpiły w Polsce w kwietniu, maju i czerwcu 1956 r., ogromnie zwiększyły się społeczne oczekiwania na odejście od stalinizmu.
Ludzie mieli nadzieje na zaprzestanie terroru i indoktrynacji zarówno w wymiarze politycznym jak społecznym. Liczono na odejście od polityki gospodarczej i społecznej realizowanej w poprzednich latach, czyli od planu sześcioletniego, który prowadził do ogromnych wyrzeczeń i obniżenia stopy życiowej. Innym zjawiskiem, bardzo ważnym z punktu widzenia genezy wybuchu w Poznaniu był chaos i redukcje w aparacie bezpieczeństwa, który od wiosny 1956 r. został poddany bardzo ostrej krytyce, w coraz większym stopniu publicznej. Historycy analizując dzieje aparatu bezpieczeństwa zwracają uwagę, że w tym momencie był on właściwie w stanie dezorganizacji i niemal paraliżu. To jest bardzo ważne, ponieważ gdyby do takich protestów jak w Poznaniu miało dojść rok czy dwa lata wcześniej, to prawdopodobnie aparat bezpieczeństwa przeciwdziałałby wcześniej i robotnicy najbardziej aktywni w organizowaniu protestów zostaliby aresztowani. Tak wyglądała atmosfera ogólna, która wyjaśnia dlaczego w ogóle mogło dojść do wybuchu w Poznaniu. A teraz próba odpowiedzi na pytanie: dlaczego właśnie w Poznaniu i dlaczego "Cegielski"? Tak do końca nie wiemy na pewno, dlaczego w 1956 r. wystąpienia miały miejsce akurat w Poznaniu, a w grudniu 1970 r. na Wybrzeżu. Oczywiście można formułować pewne przypuszczenia, ale nie ma w pełni przekonujących odpowiedzi na te pytania. Zwraca się uwagę, że w 1956 r. niezadowolenie społeczne w Wielkopolsce i w Poznaniu mogło być większe niż w innych regionach kraju. Przyczyn takiego stanu rzeczy było kilka.
Na przykład wskaźniki kolektywizacji rolnictwa w Wielkopolsce były wyższe niż w wielu innych częściach Polski. Kolektywizacja była prawdziwym przekleństwem polskiej wsi i całej Polski. Oczywiście przede wszystkim dotyczyła wsi, ale przekładało się to także na nastroje w stolicy Wielkopolski. W Poznaniu, gdzie oczywiście spora część robotników była napływowa, mieszkali ludzie ze wsi albo ciągle związani z wsią. Po drugie, i to też można udowodnić na podstawie dostępnych liczb, Poznań w porównaniu z innymi wielkimi ośrodkami miejskimi czy przemysłowymi był miastem niedoinwestowanym. Prawdopodobnie wynikało to z przekonania władz, że Poznań i Wielkopolska są najlepiej rozwiniętymi obszarami kraju, gdzie stopa życiowa jest najwyższa. W związku z tym inwestycje i środki finansowe często kierowano do innych miast, z krzywdą dla Poznania. Można podać dokładne dane, które pokazują, że stan potrzebnej do życia infrastruktury społecznej czy miejskiej w Poznaniu był gorszy niż gdzie indziej. Mam tu na myśli szkoły, żłobki i budownictwo mieszkaniowe. Po 1945 r. w Poznaniu prawie nie budowano nowych domów. To powodowało, że paradoksalnie jakość życia w najwyżej rozwiniętej części Polski pod wieloma względami była niższa niż gdzie indziej.
Jeszcze jednym czynnikiem, który wyjaśnia dlaczego do takiego buntu robotniczego mogło dojść właśnie w Poznaniu jest fakt, że wielu robotników pracowało w swoich zakładach jeszcze w okresie przedwojennym. To była klasa robotnicza z tradycjami. Kiedy analizujemy wydarzenia, które działy się w "Cegielskim" czy w innych poznańskich przedsiębiorstwach bezpośrednio przed 28 czerwca, to okazuje się, że zwykle najbardziej aktywnymi robotnikami, cieszącymi się największym autorytetem w swoich zakładach są robotnicy ze stażem przedwojennym, którzy pamiętali o pewnych wzorach działania robotników i wcześniejszych protestach. Zwraca się uwagę, że pochód, który rankiem 28 czerwca wyszedł z "Cegielskiego", szedł trasą pochodów robotniczych z okresu międzywojennego.
Bezpośrednie przyczyny protestu robotniczego, w tygodniach poprzedzających 28 czerwca, wymieniane były w czasie wielu tzw. masówek tj. zebrań robotników zarówno w "Cegielskim", jak i w innych poznańskich zakładach. Robotnicze żądania i postulaty dotyczyły takich kwestii jak podwyżki płac czy obniżki norm produkcyjnych tj. norm określających ile pracy robotnik ma wykonać. W czasie planu sześcioletniego normy te były systematycznie podnoszone. Żądano poprawy warunków BHP, zwrotu niesłusznie pobranych podatków. Robotnicy zorientowali się, że w poprzednich latach na skutek bezprawnych działań dyrekcji zostali pozbawieni sporej części swoich zarobków w postaci niesłusznie pobranych podatków. To był jeden z najważniejszych postulatów w zakładach "Cegielskiego". Generalnie taka socjalna i ekonomiczna problematyka dominowała w trakcie masówek i zebrań bezpośrednio przed 28 czerwca. Takie też postulaty zawieźli do Warszawy delegaci "Cegielskiego", którzy pojechali na rozmowy w ministerstwie.
W jaki sposób strajk robotniczy o podłożu ekonomicznym przekształcił się w manifestację sprzeciwu wobec całego systemu komunistycznego?
To jest zjawisko bardzo charakterystyczne nie tylko dla buntu poznańskiego, ale dla większości społecznych i robotniczych ruchów w PRL. Mechanizm był taki, że robotnicy najpierw występowali z żądaniami ekonomicznymi czy też bezpośrednim impulsem do działania były sprawy gospodarcze np. podwyżki cen. Ale błyskawicznie, zwłaszcza gdy robotnicy wychodzili na ulice, do tych ekonomicznych dołączali żądania polityczne, narodowe i niepodległościowe. Wynikało to z faktu, że nie było innych możliwości domagania się swoich praw czy formułowania postulatów odnoszących się do kwestii politycznych i obywatelskich. W momencie kiedy pojawiała się możliwość niekontrolowanej ekspresji, od razu podnoszono postulaty idące dalej niż tylko ekonomiczne. Jak na dłoni widać to właśnie 28 czerwca. Jak robotnicy wychodzą poza bramy "Cegielskiego", to mają przygotowane transparenty. Widnieją na nich hasła: Żądamy obniżki cen!, Podwyżki płac!, Precz z normami! Ale chociażby na podstawie raportów funkcjonariuszy urzędu bezpieczeństwa czy zwłaszcza setek zdjęć zrobionych przez funkcjonariuszy po cywilnemu, którzy byli wmieszani w tłum robotników, widać, że błyskawicznie pojawiają się postulaty polityczne. Wznoszono okrzyki, np. Precz z czerwoną burżuazją!, Precz z komunistami!, Precz z bolszewikami!, Precz z dyktaturą!, Żądamy wolnych wyborów!. Wznoszono nawet takie hasło: Żądamy wolnych wyborów pod kontrolą ONZ!, Niech żyje Mikołajczyk! - czyli przywódca Polskiego Stronnictwa Ludowego, legalnej opozycji wobec komunistów z lat czterdziestych.
Dosłownie w ciągu kilku godzin to, co zaczyna się jako protest społeczno-ekonomiczny, przekształca się w bunt polityczny i niepodległościowy. Oprócz haseł politycznych, które wymieniłem, błyskawicznie pojawiają się hasła niepodległościowe i narodowe. Ludzie krzyczą: Precz z Ruskami!, Precz z Moskalami!, Precz z okupacją!, Chcemy wolnej Polski! Na zdjęciu wykonanym przez funkcjonariuszy UB na jednym z tramwajów unieruchomionych przez demonstrantów widać napisany kredą napis: Precz z Ruskami!, Precz z ruską dyktaturą!.
Gdy jak się analizuje narastanie tego masowego ruchu - już nie tylko robotniczego, ale i społecznego, ponieważ dołączają się do niego ludzie właściwie z wszystkich grup społecznych - widać, że coraz silniejsza staje się symbolika polityczna, religijna i niepodległościowa. Ludzie śpiewają pieśni patriotyczne i pieśni religijne. W swojej książce nt. 1956 r. sformułowałem tezę, że chociaż wystąpienia te zaczynają się jako bunt społeczno-ekonomiczny, to w trakcie ich trwania przekształcają się nie tylko w bunt polityczny, ale i w niepodległościowe powstanie narodowe. Oczywiście słowo "powstanie" jest tutaj słowem ryzykownym i często dyskutowanym, ale w moim przekonaniu możemy mówić o pewnych elementach insurekcji. Co prawda było ono bardzo krótkotrwałe, z nikłym stopniem organizacji, ale w świadomości uczestników tych wydarzeń była to walka o wolną Polskę. Manifestanci zajęli najważniejsze gmachy partyjne i państwowe, rozbili więzienie. To z kolei wiąże się z nieprawdziwa plotką, że delegacja robotników "Cegielskiego", która wyjechała do Warszawy, została uwięziona. Punktem kulminacyjnym tego, co dzieje się w Poznaniu, jest wielogodzinne oblężenie gmachu Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego na ulicy Kochanowskiego. Ludzie budują barykady, podczas gdy gmach jest ostrzeliwany z wielu stanowisk ogniowych. Demonstranci wchodzą w posiadanie broni przejętej od milicjantów i żołnierzy, znalezionej w różnych obiektach w Poznaniu. W tym momencie, gdy analizuje się nastroje społeczne, to dominują retoryka i zachowania powstańcze. Warto wspomnieć, że przejściowo demonstranci opanowali dwa czołgi, którymi usiłowali zdobyć budynek obleganego Urzędu Bezpieczeństwa. To już nigdy później nie powtórzyło się w żadnym proteście społecznym w okresie PRL. Potem w godzinach popołudniowych do Poznania wkraczają zmasowane oddziały wojska ściągnięte z poligonów. Żołnierze niemalże bez ograniczeń używają broni palnej i w mieście wytwarza się nastrój powstańczy. Krążą plotki, że do demonstrantów strzelają nie polscy, tylko rosyjscy żołnierze przebrani w polskie mundury. To jeszcze bardziej wzmacniało element niepodległościowy i narodowy.
Wspomniał Pan o wkroczeniu wojska. Jak władze zareagowały na to, co działo się w Poznaniu?
Rano Biuro Polityczne podjęło decyzję, że do stłumienia protestu będzie użyta siła. Nie podjęto żadnych rozmów z robotnikami, chociaż była na to szansa - przez kilka godzin wielki tłum - być może było to nawet sto tysięcy ludzi - czekał na przedstawicieli władz. Coraz gęstszy tłum gromadził się przed siedzibami Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego PZPR (dzisiaj jest to Uniwersytet Adama Mickiewicza). Dopiero jak się okazało, że żaden z przedstawicieli władzy nie podejmie dialogu z demonstrantami, tłum wkroczył do tych gmachów. A potem właściwie nikt nie mógł już kontrolować tego, co się dzieje. Przed południem do stłumienia protestu użyto milicji oraz oddziałów wojska ze Szkoły Oficerskiej z przedmieść Poznania. Ale ci żołnierze i milicjanci nie otworzyli ognia do demonstrantów, co więcej - bratali się z nimi, oddawali broń i przyłączali się do tłumu stojącego na placu Stalina, dzisiaj Mickiewicza. Dopiero w godzinach popołudniowych - tutaj są różne relacje - około godziny szesnastej, siedemnastej, ściągnięto do Poznania oddziały wojska z kilku dywizji, które brały udział w ćwiczeniach na poligonach. Te oddziały otrzymały rozkazy użycia broni palnej. Nawet w raportach dowódców wojskowych pojawia się opinia, że broni tej używano w sposób niewspółmierny do rzeczywistego zagrożenia. Rezultatem tego była bardzo duża liczba osób zabitych i rannych. Do tej pory nie ma gwarancji, czy zestawiono pełną listę ofiar. Wiadomo, że było ponad siedemdziesiąt ofiar śmiertelnych oraz kilkaset osób rannych. Warto zwrócić uwagę, że w Poznaniu zginęło więcej osób niż w trakcie znacznie dłuższych protestów na Wybrzeżu w grudniu 1970 r, odbywających się w kilku miastach. Jest to dowód, że bunt w Poznaniu miał najbardziej dramatyczny, gwałtowny charakter i że stłumiono go w najbardziej brutalny sposób w całej historii PRL. Warto jeszcze powiedzieć, że determinacja, właściwie nie demonstrantów, tylko już powstańców, była tak duża, że wg raportów wojskowych i policyjnych pojedynczy ludzie ostrzeliwali się z dachów domów czy ze strychów jeszcze do godzin porannych 30 czerwca.
Czy w innych miastach miały miejsce podobne wystąpienia?
Przede wszystkim warto powiedzieć, że do pewnego momentu część demonstrantów chciała przenieść bunt poza granice Poznania. Uzbrojone grupy na samochodach ciężarowych wyruszały do miejscowości pod Poznaniem. Doszło nawet do kilku prób rozbrojenia komisariatów milicji obywatelskiej. Jednak w innych miastach nie doszło do tak gwałtownych wystąpień, natomiast w ciągu najbliższych dni i tygodni było szereg przejawów solidarności z robotnikami i mieszkańcami Poznania. W zakładach pracy w całej Polsce zwoływano masówki, na których pracownicy mieli potępić uczestników poznańskiego buntu. Ale często dochodziło na nich do wyrażania solidarności z mieszkańcami Poznania. Z dokumentów policyjnych wynika, że w całym kraju pojawiały się ulotki i napisy na murach solidaryzujące z Poznaniem. Inna kwestią było wystąpienie strajków w różnych miejscach Polski, które - jak oceniał sam aparat bezpieczeństwa - były reakcją na Poznań, na ogół żądano w nich podwyżek płac. Reasumując można powiedzieć, że w skali całego kraju reakcja była bardzo silna, jakkolwiek nigdzie indziej nie doszło do równie dramatycznych i gwałtownych wydarzeń jak w samym Poznaniu.
Jakie były polityczne skutki poznańskiego strajku?
W krótkiej perspektywie mamy do czynienia z bardzo brutalną reakcją władzy. Aresztowano kilkuset ludzi w Poznaniu, w trakcie śledztwa traktowano ich bardzo brutalnie. Nastąpiły bardzo ostre gesty i wypowiedzi ze strony rządzących np. słynne przemówienie premiera Cyrankiewicza, który powiedział, że władza ludowa będzie odcinała podniesioną na nią rękę. Sygnały te wskazywały, że może nastąpić zahamowanie liberalizacji politycznej i powrót do twardego, stalinowskiego kursu. Ale już mniej więcej w miesiąc po poznańskim buncie, na VII Plenum KC PZPR, ocena Poznania nieco się zmieniła. Zaczęto mówić o dwóch jego nurtach. Z jednej strony miała to być imperialistyczna prowokacja, a z drugiej usprawiedliwiony gniew robotników, tyle że wykorzystany przez zachodnich agentów. Paradoksalnie w dłuższej perspektywie krwawo stłumiony bunt poznański był tym czynnikiem, który odegrał ogromną rolę z punktu widzenia polskiego Października i zmian politycznych, do których wówczas w Polsce doszło, a więc odejścia od stalinizmu i powrotu Gomułki do władzy. W moim przekonaniu, a można udowodnić to odwołując się do różnych dokumentów partyjnych i policyjnych, Poznań pokazał rządzącym jak złe i wybuchowe są nastroje w Polsce. Wyraźnie widać, że władze obawiają się podobnych wybuchów w innych miastach, może w skali całego kraju. Zresztą tuż po wydarzeniach w Poznaniu opracowano plany obrony gmachów publicznych we wszystkich większych miastach Polski. Po Poznaniu władze zdały sobie sprawę, że dalsza liberalizacja jest nieuchronna, że zaniechanie reform politycznych i gospodarczych, może doprowadzić do wielkiego wybuchu społecznego niezadowolenia. Moim zdaniem wydarzenia poznańskie mają bezpośredni związek z decyzją o oddaniu władzy Władysławowi Gomułce i zmianami, które wprowadził w Polsce, poczynając od października 1956 r.
Jaki stosunek do Poznańskiego Czerwca miała ekipa Gomułki?
Kiedy Gomułka dochodził do władzy, pamięć Poznania była bardzo ważna. Przejmując władzę nawiązał do wydarzeń poznańskich w swoim słynnym przemówieniu wygłoszonym na VIII Plenum KC PZPR. Wystąpienie I sekretarza transmitowano przez radio na całą Polskę. Wtedy Gomułka oddał hołd robotnikom Poznania. Powiedział, że strajkujący mieli rację, ponieważ protestowali przeciwko błędnej polityce partii, represjom, niskiej stopie życiowej. Brzmiało to dosyć jednoznaczne i było oddaniem robotnikom Poznania pełnej satysfakcji. Zresztą skazani w procesach, które miały miejsce w Poznaniu we wrześniu 1956 r., w tygodniach czy miesiącach po objęciu władzy przez Gomułkę w ogromnej większości wyszli na wolność. Ale to było w roku 1956, a właściwie już w 1957 r. temat Poznania zaczyna się wyciszać. Praktycznie w następnych latach już się do niego nie wraca. Wokół tego co wydarzyło się w Poznaniu i wokół poznańskiego buntu zapada milczenie na długich dwadzieścia kilka lat. Dopiero "Solidarność" w wymiarze najbardziej dosłownym przywraca pamięć o tych wydarzeniach, ponieważ dochodzi do wzniesienia pomnika Poznańskiego Czerwca. Jego odsłonięcie w czerwcu 1981 r. jest wielką uroczystością, ważnym wydarzeniem dla ogólnopolskiej "Solidarności". Ale na to trzeba było czekać dwadzieścia kilka lat.
Dziękuję za rozmowę.
Dr hab. Paweł Machcewicz - historyk, politolog, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, docent w Instytucie Studiów Politycznych PAN w Zakładzie Najnowszej Historii Politycznej. W roku 2001 otrzymał (wspólnie z Andrzejem Friszke i Rafałem Habielskim) Nagrodę im. Jerzego Giedroycia za książkę Druga Wielka Emigracja (1999). Jest także laureatem Nagrody Historycznej "Polityki" za książkę Polski rok 1956 (1993) i Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dla młodych pracowników nauki (w roku 1993). Opublikował także Emigrację w polityce międzynarodowej (1999) oraz Historię Hiszpanii (1998; wraz z T. Miłkowskim).
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1981 |
W Poznaniu odsłonięcie pomnika wydarzeń czerwcowych z 1956 roku. |
| 2000 |
Zmarł ksiądz profesor Józef Tischner. |
| 2001 |
Fundacja Posko-Niemieckie "Pojednanie" rozpoczęła wypłacanie odszkodowań byłym robotnikom polskim przymusowo pracującym w III Rzeszy. |
| 29 czerwca |
| 1950 |
Podpisanie umowy polsko-radzieckiej o dostawach inwestycyjnych, surowców oraz uzbrojenia i sprzętu wojskowego, która uzależniała polski rynek od gospodarki ZSRR. |
| 1951 |
29 czerwca - 2 lipca. I Kongres Nauki Polskiej: uchwalono utworzenie Polskiej Akademii Nauk, powołanej 30 października w miejsce zlikwidowanej Polskiej Akademii Umiejętności. |
| 1956 |
Premier Józef Cyrankiewicz w przemówieniu radiowym, oceniając wydarzenia poznańskie powiedział: "(...) każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciwko władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu rękę władza ludowa odrąbie w interesie ludu pracującego (...)". |
| 1986 |
29 czerwca - 3 lipca. X Zjazd PZPR, generał Jaruzelski ponownie wybrany I sekretarzem partii. |
| 1990 |
29-30 czerwca. Gdańscy liberałowie powołali Kongres Liberalno-Demokratyczny (KLD). Jego liderzy to: Janusz Lewandowski, Donald Tusk i Jan Krzysztof Bielecki. |
| 30 czerwca |
| 1936 |
Na lotnisku Okęcie odbył się pierwszy próbny lot prototypu polskiego bombowca P-37/1 "Łoś". |
| 1940 |
W Warszawie zorganizowano Komendę główną ZWZ, kierowaną przez pułkownika Stefana Grota-Roweckiego. |
|
1946
|
Referendum ludowe
 Z prof. Czesławem Osękowskim rozmawia Ewa Zientara
W jakich okolicznościach pojawiła się w Polsce koncepcja przeprowadzenia referendum?
Jeszcze podczas trwania drugiej wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu nie mówiono o referendum, lecz o konieczności przeprowadzenia w Polsce wolnych wyborów. Ich odbycie uwarunkowane było, podobnie jak w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, decyzjami międzynarodowymi, ponadto porozumieniem wewnątrz polskich sił politycznych. Najważniejsze ustalenia w tym względzie zapadły podczas konferencji w Jałcie, rozmów w Moskwie nad utworzeniem Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej i na Konferencji w Poczdamie.
Po skomplikowanych uzgodnieniach 15 czerwca 1945 r. spotkali się w Moskwie przedstawiciele polskiego Rządu Tymczasowego, politycy związani z emigracją polską w Londynie oraz politycy z kraju opozycyjni w stosunku do komunistycznej wizji państwa, którzy pozostawali poza strukturami rządowymi. Rozmowy moskiewskie trwały od 16 do 21 czerwca i dotyczyły trzech kwestii: systemu partyjnego w Polsce, składu TRJN i udziału stron konferencji w sprawowaniu władzy w Polsce oraz wyborów do Sejmu. Na przebiegu negocjacji w znacznym stopniu zaciążył rozpoczęty 18 czerwca proces 16 przywódców Państwa Podziemnego. Był on swoistą prowokacją, zarazem zaś manifestacją, mającą pokazać determinację Moskwy w ustanowieniu w Polsce władzy komunistów.
Koncepcja wolnych i demokratycznych wyborów uzyskała akceptację wszystkich legalnie działających w Polsce partii politycznych. Poparły ja także ugrupowania pozostające w podziemiu. Porozumienie w sprawie wyborów było jednak pozorne. Wkrótce uwidoczniły się różnice zdań co do terminu i ewentualnych koalicji międzypartyjnych. PPR dążyła do narzucenia sojusznikom i opozycji politycznej najkorzystniejszych dla siebie terminów i sojuszy wyborczych. Komuniści opowiadali się za odbyciem wyborów wiosną lub latem 1946 r. Ich zabiegi o odłożenie wyborów stały się po zwycięstwie wyborczym na Węgrzech (5 listopada 1945 roku) Niezależnej Partii Drobnych Rolników (uzyskała 57 % głosów) celem wręcz strategicznym. Obawiano się, że podobny do węgierskiego sukces wyborczy w Polsce może odnieść PSL, mające duże wpływy w społeczeństwie i opozycyjny wobec PPR program polityczny. Możliwie późnym odbyciem wyborów do sejmu zainteresowana była również PPS, chociaż w kierownictwie partii nie było w tym względzie pełnej zgodności.
Do jak najwcześniejszych wyborów dążył natomiast Stanisław Mikołajczyk. Po czerwcowych rokowaniach w Moskwie liczył na ich odbycie jeszcze w 1945 r. Termin ten okazał się jednak nierealny. O prędkie wybory w Polsce Mikołajczyk zabiegał podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych w listopadzie 1945 r. Przekonywał amerykańskich polityków, że odkładanie głosowania pozbawia opozycje polityczną w Polsce szansy na sukces wyborczy, sprzyja zaś umocnieniu się władzy komunistów. Mikołajczyk chciał, aby państwa zachodnie wymusiły na polskich politykach powiązanych z Moskwą, przeprowadzenie wyborów nie później niż w lutym 1946 r.
Równolegle ze sporami o termin wyborów toczyła się batalia o sojusze wyborcze. PPR zmierzała do utworzenia bloku wyborczego wszystkich legalnie działających w Polsce partii i głosowania na wspólna listę. Chciano w ten sposób przekształcić demokratyczne wybory, których wynik mógłby być niekorzystny dla komunistów, w już z góry przygotowany podział mandatów, zgodnie z którym cztery partie: PPR, PPS, PSL i SL miały otrzymać w przyszłym parlamencie po 20 % miejsc, zaś SD i SP po 10 %. Na taki dyktat nie chciało przystać PSL. Ludowcy oceniali, że jest on sprzeczny z rzeczywistym poparciem poszczególnych partii przez społeczeństwo i spowoduje pozbawienie PSL jakiegokolwiek wpływu na rozwój wydarzeń w państwie.
Pomiędzy 7 a 22 lutym 1946 r. odbyły się w czterech turach rozmowy czołowych działaczy PPR, PPS i PSL, które miały doprowadzić do zgody ludowców na utworzenie wspólnej listy wyborczej. Porozumienia jednak nie osiągnięto i rokowania zostały zerwane. W Polsce ukształtował się podział na dwa przeciwstawne obozy polityczne: tzw. blok demokratyczny (PPR, PPS, SL i SD) oraz opozycja polityczna (PSL i SP). Pomiędzy partiami bloku a opozycją zaostrzyła się walka polityczna, przybierająca z upływem czasu coraz brutalniejsze formy.
Kto zdecydował o przeprowadzeniu referendum?
PPR i PPS zaczęły poszukiwać możliwości wyjścia z sytuacji powstałej po niepowodzeniu działań na rzecz stworzenia szerokiego bloku wyborczego. Chodziło także o przezwyciężenie dysonansów w sprawie głosowania między tymi partiami, zwłaszcza w obliczu niechętnego współdziałania socjalistów z komunistami w terenie. Opóźnienie w ówczesnych warunkach mogło dokonać się jedynie przez przeprowadzenie innego niż wybory plebiscytu, jednak z udziałem społeczeństwa i wszystkich legalnie działających partii. Taką możliwość mogło stworzyć referendum nad zagadnieniami strategicznymi dla państwa i ludności kraju.
W takich właśnie okolicznościach w marcu 1946 roku została sformułowana koncepcja przeprowadzenia w Polsce przed wyborami do sejmu referendum. Oficjalnym inicjatorem jego odbycia była PPS. Od samego jednak początku kierunki wszystkim organizacyjnym i politycznym przygotowaniom do referendum nadawała PPR. Najpoważniejsze rozterki w związku z mającym się odbyć głosowaniem ludowym przeżywało PSL. Wynikały one ze świadomości wśród ludowców faktu, że w obliczu referendum oddala się termin wyborów do sejmu.
Czego miało dotyczyć referendum z 30 czerwca 1946 r.?
Podczas referendum Polacy mieli odpowiedzieć na trzy pytania: Czy jesteś za zniesieniem senatu? Czy chcesz utrwalenia w przyszłej konstytucji ustroju gospodarczego wprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki narodowej z zachowaniem podstawowych uprawnień inicjatywy prywatnej? Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic państwa polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?
Pytania referendum zostały sformułowane pod dyktando i pod presją PPR. Miały one dużą szansę uzyskania poparcia nawet osób nieprzychylnych i wrogich komunistom. Stwarzały także korzystne uwarunkowania do prowadzenia kampanii politycznej i propagandowej wokół postawionych pytań i pozyskiwania osób afirmujących polityczne dążenia PPR. W konsekwencji zaś pokazać, że komuniści są główną siłą stabilizacji sytuacji wewnętrznej kraju, gwarantem postępu i bezpieczeństwa zewnętrznego.
Do jakiego głosowania nawoływały poszczególne partie polityczne?
PPR i jej sojusznicy nawoływali do głosowania trzy razy tak. PSL agitowało do przeczącej odpowiedzi na pierwsze pytanie referendum i twierdzącej na drugie i trzecie. Do podobnego głosowania jak PSL nawoływało SP, chociaż ostateczną decyzję o wyborze odpowiedzi na pytania pozostawiano członkom partii. Część podziemia niepodległościowego opowiadała się za bojkotem referendum, część (m.in. WiN) do głosowania "nie" na dwa pierwsze pytania.
Jakie były wyniki referendum?
Referendum z 30 czerwca 1946 roku zakończyło się klęską partii tzw. bloku demokratycznego. Społeczeństwo Polski poparło jedynie trzecie pytanie głosowania, wyraźnie odrzucając dwa pierwsze. Władze sfałszowały jednak wyniki referendum i w oficjalnych komunikatach podawano, że Polacy w głosowaniu poparli wszystkie trzy pytania, aprobując tym samym kierunki przemian ustrojowych w powojennej Polsce. W referendum wzięło udział 11 857 968 osób co stanowiło 90,1 % uprawnionych do głosowania Polaków.
Według oficjalnych danych władz na pierwsze pytanie referendum "tak" odpowiedziało 68 % Polaków, na drugie 77,2 % i na trzecie 91,4 %. W rzeczywistości na pierwsze pytanie referendum "tak" odpowiedziało 26,9 % głosujących, na drugie - 42 % i na trzecie - 66,9 %. W sumie więc skala fałszerstwa dokonanego przez władze podczas referendum była duża. W przypadku pierwszego pytania do rzeczywistych wyników referendum dopisano 41,1 % odpowiedzi "tak", do drugiego - 35 % i trzeciego - 24,5 %. Fałszerstwo miało zatem duży kaliber i nie było li tylko "poprawieniem" wyników głosowania, lecz wypaczeniem stosunku społeczeństwa do wizji rozwoju Polski po 1945 r. Było to jednocześnie przedłożenie przez organizatorów fałszerstwa interesów własnych i obcego mocarstwa ponad interes ogólnonarodowy.
Wyniki referendum ni e były jednakowe w całym kraju. Komuniści i ich sojusznicy najgorszy rezultat osiągnęli w województwach poznańskim, krakowskim, rzeszowskim, lubelskim, pomorskim, warszawskim i łódzkim. Najlepszy na tzw. Ziemiach Odzyskanych, gdzie na pierwsze pytanie "tak" odpowiedziało o 7,2 % więcej głosujących niż w kraju, na drugie o 5,3 % i na trzecie o 1,1 %.
Jakie następstwa przyniosło za sobą referendum?
Referendum z 30 czerwca 1946 r. było jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych w powojennej Polsce. Choć pierwotnie nie planowane przez polskie władze oraz mocarstwa międzynarodowe, zostało wykorzystane przez siły powiązane z Moskwą do realizacji doraźnych i strategicznych celów politycznych. Stanowiło także przykład stylu politycznego komunistów w walce o władzę. Referendum miało umożliwić społeczeństwu wyrażenie opinii na temat oczekiwanych kierunków rozwoju państwa, a także wobec rozwiązań politycznych i gospodarczych narzuconych Polsce przez obce mocarstwo. Było również przykładem ignorancji władz wobec prawa, procedur wyborczych, społeczeństwa i instytucji państwowych. Decyzja o sfałszowaniu referendum została podjęta na długo przed dniem głosowania.
Stosunkowo czytelne są motywy i kierunek fałszerstwa. Wynikały one z zapotrzebowania politycznego komunistów oraz były zgodne z polityką Moskwy. Sfałszowane rezultaty referendum dawały PPR argumenty na potwierdzenie słuszności wdrażanych w kraju przekształceń ustrojowych i dominującą pozycję w polskim systemie partyjnym. Stanowiły więc legitymizację władzy PPR. W tym kontekście, choć traktowano wszystkie trzy pytania referendum w sposób integralny, nieco inny wymiar miał stopień akceptacji przez Polaków granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Chodziło o stworzenie pozorów bardzo dużego poparcia przez społeczeństwo zmian terytorialnych po wojnie, tak by z jednej strony odwrócić uwagę ludzi i łagodzić ich żal po stracie na rzecz ZSRR województw wschodnich, z drugiej zaś dać satysfakcję z odzyskania historycznie polskich ziem za zachodzie.
Bezpośrednio po referendum władze podjęły przygotowania do wyborów do sejmu. Rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę działania zbrojne przeciwko podziemiu i wzmożono represje przeciwko opozycji politycznej. Ich zakres był znacznie większy niż w okresie poprzedzającym referendum ludowe. Na ogromną skalę zastosowano również inwigilację komisji wyborczych, zastraszanie społeczeństwa i przygotowania do grupowego i jawnego głosowania.
Prof. Czesław Osękowski - historyk, zajmuje się historią powszechną po II wojnie światowej, współczesną historią Polski, naukami politycznymi. Pełni funkcję rektora Uniwersytetu Zielonogórskiego, jest członkiem Komitetu Nauk Historycznych PAN, kieruje Zakładem Historii Najnowszej UZ Opublikował m.in. Społeczeństwo Polski zachodniej i północnej w latach 1945-1956: procesy integracji i dezintegracji (1994), Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce (2000), Wybory do sejmu 19 stycznia 1947 roku w Polsce (2000).
Źródło: Muzeum Historii Polski
|
| 1943 |
W Warszawie aresztowano komendanta Armii Krajowej Stefana Grota-Roweckiego i wywieziono do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Rowecki został zamordowany przez Niemców w nieustalonych do dziś okolicznościach. |
|
|
Poprawiony: poniedziałek, 12 lipca 2010 08:47 |
|
|
|